Olsztyn jest nieustannie paraliżowany przez firmy budowlane, a dokładnie przez nieroztropne akceptowanie organizacji robót budowlanych. Pozostaje pytanie czy takie działania mogą być mniej uciążliwe dla mieszkańców a przy okazji nie zabójczo drogie?. Moim zdaniem można to połączyć nie opróżniając kasy miejskiej.
Na przysłowiowej tapecie teraz jest przebudowa skrzyżowania Hallera – Wilczyńskiego – Popiełuszki, wjazd w Hallera z Wilczyńskiego jest zamknięty a skrzyżowanie Kutrzeby – Wilczyńskiego – Bartąska nie jest do przejęcia całego ruchu przygotowane!.
Powinno się pojawić kilka zasad przy robieniu tego typu robót:
- -zastanowić się czy nie pracować w systemie trzyzmianowym (oczywiście mając na uwadze wykonywanie nocą prac mniej uciążliwych pod względem hałasu)
- zapewnić jak tylko to możliwe dodatkowy wyjazd z terenu, który jest paraliżowany przez roboty budowlane.
- oznakowanie o objazdach wstawić minimum 14 dni przed wystąpieniem utrudnień – a tablice opatrzeć dodatkowym oznakowaniem z datą od kiedy to będzie.
- jeśli to zmieni układ komunikacji publicznej poinformować pasażerów (ogłoszenie na przenoszonych przystankach/ ogłoszenia w autobusach, których pasażerowie odczują roboty budowlane)
- w miejscach przenosin przystanków autobusowych zapewnić godziwe warunki oczekiwania na transport (wiata ławeczki, utwardzony teren pod stopami) miejskie przedsiębiorstwo powinno mieć na stanie mobilne rozwiązania – przestawienie takiego rozwiązania z miejsca na miejsce to przecież chwila, trzeba tylko chcieć.
- zapewnienie bezpieczeństwa w miejscach, które będą objęte robotami (sąsiednie skrzyżowania, trakty piesze/rowerowe,
Te kilka prostych zabiegów może ułatwić życie mieszkańcom na czas utrudnień. Dla siewców defetyzmu od razu odpowiem – da się! jak tylko się chce!.
Share on FacebookDziś odbywa się nadzwyczajna sesja Rady Miasta – prawo miejscowe, regulamin rady wymaga zmian!. Zmiany są potrzebne by udział społeczeństwa w rządzeniu miastem był większy, by udział społeczeństwa w stanowieniu prawa był odpowiedni. Dziś zamiast skorzystać z okazji i zmienić monopol w Olsztynie – rządzący przygotowali “pudrowanie” uchwały Nr LVIII77306 Rady Miasta Olsztyn z dnia 29 marca 2006 roku w sprawie ustalenia szczegółowych zasad utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy. Zamiast w związku z decyzją UOKiK podnieść rękawicę postanowiono /tradycyjnie/ spuścić zasłonę milczenia i nie wyciągać trupa z szafy. Dlaczego takie manewry odbywają się na sesji, która nie przewiduje przedstawienia wniosków mieszkańców?, dlaczego znów zmieniamy nazwy, dokładamy stołki zamiast zmierzyć się z problemem?.
W tym miejscu przypominam tylko rajcom, że jesień będzie dla nich okrutna, czas ukrócić drenowanie naszych kieszeni. Od 2007 roku każdy rok w gospodarce odpadami, to rok stracony – to blisko 20 milionów rocznie pieniędzy mieszkańców miasta, które bezpowrotnie trafiają do śmieci!.
Jesteśmy zakładnikami oportunizmu radnych, odporności na zaspokajanie potrzeb społecznych. Jesień przyniesie szczepionkę!. Mam jeszcze nadzieję, że czując zbliżające się wybory radni zrobicie coś co należy i wprowadzicie zmiany zgodnie z zaleceniem UOKiK!.
Wiem, że wielu z Was zagląda na ten blog = zacznijcie myśleć!
Jakie zmiany muszą zaistnieć w radzie po wyborach.
1. Umożliwienie składania wniosków przez mieszkańców na każdej sesji!.
2. Realna kontrola pracy spółek miejskich, ratusza, jednostek pomocniczych przez komisję rewizyjną – ta obecna jest komisja rewizyjną tylko z nazwy.
Share on FacebookMały wkład w dyskusję jaka się wywiązała pod artykułem elektronicznego wydania Gazety Wyborczej – temat Tramwaje mogą później wyjechać na ulice Olsztyna.
Jeden i rozpoczęty przy okazji II temat są mi bliskie. Od samego początku obserwuję temat tramwajów i chciałbym się mylić, ale niestety tak nie jest.
Stało się tak, że władze miasta omamione walutą euro – wymyślą sobie – hasło bardzo dobre – i robią z nas zakładników dotacji unijnych. Jak to się odbywa – pomysły/hasła miast ogród, tramwaje, obwodnica, aquapark, park technologiczny, zintegrowany system utylizacji odpadów itd. A co z wykonaniem – wyłania się inwestorów zastępczych, robi drogie konsultacje (krzysztof.kacprzycki.pl/?p=515)
Władza robi jeden błąd chce się szybko “wykazać” podaje terminy, ma gotową koncepcję, znajduje już środki – czeka tylko na sygnał startu, najważniejsza jest publika i są II opcje albo być oportunistą i jak ktoś klaśnie to iść w tym kierunku, albo się nie odzywać – siedzieć cicho, czasem w sprawie nic nie znaczącej zabłysnąć. By pokazać JESTEM.
I tak się to kula.
WSZYSTKO JEST NIE TAK JAK MA BYĆ.
Ja do dziś nie akceptuję takiej wersji tramwaju – prozaicznie prosty powód – ja do marketu na zakupy nie pojadę!. Bo torby z zakupami nie będę targał tramwajem. Za daleko nieść, wózka z marketu nie podprowadzę, bo z nim do tramwaju nie wjadę!. Samochodem wygodniej, taniej i szybciej. To tramwaju za daleko będę musiał z tobołami iść.
Tu przyznaję, że duży wpływ na mój sposób myślenia miał udział w spotkaniach informacyjnych/bo tak skopane przez siebie konsultacje po próbie naprawy sytuacji z mojej strony ratusz zaczął nazywać/
Dziesiątki jak nie setki godzin przegadanych z ludźmi z FRO czy różnymi grupami społeczników utwierdziły mnie na stanowisku, że to nie tak!.
Tramwaj i to co się dzieje powinno być dla ludzi!- a czy tak jest ja mam ogromne wątpliwości.
Jesteśmy zakładnikami małości władzy i niestety brakami w mediach. Media nie mają rynku reklam, wpływy czerpią z ogłoszeń, i jak mawiał Poseł Iwiński – kto płaci za orkiestrę ten zamawia muzykę.
Media Olsztyńskie to; TVP Olsztyn – regionalna z kłopotami finansowymi, tu obecna Gazeta Wyborcza, Gazeta Olsztyńska.
Nie ma ani jednego przedstawicielstwa TV ogólnopolskich, ani TVP Info, ani TVN24, Polsat NEWS nie mają tu swojej ekipy na stałe.
Jechać do Olsztyna z Białegostoku, Trójmiasta czy Warszawy by nagrać materiał – to musi być coś mocnego.
Gdzie kontrola władzy – obecnie kontrola społeczna władzy w większości odbywa się przez media!. Wyborcza obecnie w Olsztynie przoduje – ale jak widać z tego co nas otacza nie wszędzie zdąży.
By już kończyć – co do wyborów – jeden apel proszę myśleć, obserwować nie tylko to co się dzieje w kampanii, ale i to co dana delikwentka/delikwent robią pomiędzy jedną a drugą kampanią. Rozpakować cukierek zanim się go kupi!, bo może się okazać że to co miało być słodką czekoladką okaże się zawiniętym w papierek kawałkiem betonu.
Jak już korzystam z dobrodziejstw internetu i że od niedawna portal Gazeta.pl pozwala podlinkować materiał - proszę o poświęcenie 5 minut by wypełnić ankietę, już za kilka dni wyruszamy w miasto – i już wiem, że nie wszędzie trafimy – a jak widać z dyskusji – czytelnicy GW i Gazeta.pl – myślą a to grupa, której zdanie warto poznać.
Share on Facebook
Są dwie metody pracy przy układaniu programów, wizji, celów długofalowych. Pierwszy – wymyśleć coś samemu – opakować i sprzedawać jak ciepłe bułeczki. Bądź przeprowadzić długotrwały i żmudny proces ankietowani i pytania mieszkańców, pasjonatów, turystów i tych wszystkich, którym na Naszym mieście zależy.
W wyniku dotychczasowych działań przeprowadziliśmy burzę wśród znajomych, przyjaciół i członków organizacji. Okazało się, że obszar wymagający zmian, interwencji i poprawek jest tak ogromny, że na tym etapie kształtowania programu – długofalowej wizji ubieranie ankiety w szczegółowe pytania byłoby ograniczeniem. Posłużyłem się standardową metodą SWOT – teraz czas na ankietowanie. Liczę, że każdy z odrobiną woli będzie skłonny wypełnić ankietę w czasie do 5 minut!. To naprawdę niewiele jeśli te 5 minut ma zaważyć o naszej przyszłości.
Apeluję zatem do wszystkich – by zapraszali znajomych do wypełniania ankiety, by przekazywali dalej informację o podjętym działaniu. Metody różne SMS, opis na komunikatorach, w rozmowie, e-mailem, poprzez linki na portalach społecznościowych.
Uprzedzając jedno z pytań – dlaczego taka forma – dlatego by nie ograniczać, by dotrzeć do wszystkich zainteresowanych losem miasta, by stworzyć soczewkę w której będą mogły się skupić Nasze wszystkie oczekiwania co do przyszłego wyglądu Olsztyna.
Większość z nas chce traktować Olsztyn jako swoje miejsce na ziemi – warto poświęcić pięć minut na to by przybliżyć się do spełnienia marzeń o tym, by Olsztyn był miastem przyjaznym dla mieszkańców!.
CZAS BY OLSZTYN WYSZEDŁ NA PROSTĄ!
Share on Facebook
Ledwie opadł kurz na polu bitewnym pod Grunwaldem a już wielkim echem nie tylko po Warmii i Mazurach rozchodzą się fale niepochlebnych opinii o organizatorach. I niech tu nikomu na myśl nie przyjdzie choć chwilę pomyśleć o przedstawicielach bractw rycerskich, społecznikach czy harcerzach, którzy mimo koszmarnego upału z pełnym zaangażowaniem dzielnie zmierzyli się z skwarem – temperaturą ponad 40 stopni!. Nauczony doświadczeniem lat poprzednich z premedytacją wybrałem się dzień przed inscenizacją – licząc na próbę a rzeczywiście nie odnajdując informacji o bohurcie liczyłem że jak wcześniej bywało odbędzie się on w piątek – i ku mej radości tak się stało!. Rycerstwem zajmuję się tylko jako obserwator, co stwarza mi ogromną przyjemność, poczuć to własnej skórze – to zbyt czasochłonne i kosztowne. Może z wiekiem więcej czasu się znajdzie.
Może dziś nie w całości ale postaram się subiektywną opinię o zaangażowaniu władz szczebla centralnego, wojewódzkiego i gminnego w organizację obchodów subiektywnym okiem uczestnika i obserwatora przedstawić. Tak się stało, że rządząca niepodzielnie w kraju i województwie PO (przy udziale PSL) postanowiła 600 lecie bitwy pod Grunwaldem wykorzystać by blask, splendor historycznego zwycięstwa niczym ognisko ogrzał majestat platformy. Niestety ryzyko było duże i poparzenia rządzący nie uniknęli.
“Organizatorzy” cały wysiłek skierowali na to, by im było dobrze a reszcie?. Niech sobie radzą?. I tak – na szacunek zasługuje ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego za pomysł by Bagińskiego zatrudnić do klipu promującego inscenizację – strzał w 10 mi się to podobało, czemu dałem wyraz na jednym z portali społecznościowych. Czwartkowe “party historyczne” dla polityków to nie dość, że wielogodzinne przeciskanie przez bramki tysięcy postronnych obserwatorów (wszak widownię dla przemawiających trzeba zapewnić) w upale, to cel jaki tego?. Kilka minut w stacjach TV?, nie dość że 3/4 to byli na placu Harcerze – to jeszcze jako jedyni nie zostali przywitani, nietakt, czy zapowiedź próby rozmontowania apolitycznej organizacji?. Dlaczego na to zwracam uwagę – ano bo z tych rozmów, które prowadziłem z Harcerzami to było im najzwyczajniej w świecie przykro – tym bardziej, że to oni już 39 raz odbyli zlot grunwaldzki i choćby tylko z tego tytułu warto ten fakt zauważyć!.
Wiem, że przemówienia Elekt sam sobie nie pisał, ale ja mu przecież ludzi to tego typu czynności nie polecałem – więc tak czy inaczej zaliczyć to warto do kolejnej już prezydenckiej wtopy!.
Z przykrością odczytałem dziś serię informacji portalu Olsztyn.gazeta.pl – czy to o skandalu pod Grunwaldem, czy o tym, co w 2011 będzie – do organizatorów społecznych mam jeden apel, bądźcie niezłomni, bądźcie twardzi!. Słowa wasze i odpowiedzialność, za to na co nie mieliście wpływu świadczy o waszej szlachetności i odpowiedzialności. Trudno za czyjeś grzechy bić się w swoje piersi a Wy to czynicie. Chwała Wam i Szacunek się należy!. Nazwiska przejawiające się najczęściej w kontekście inscenizacji są dwa, wiem, że było ich więcej – mam nadzieję, że będzie mi dane osobiście Wam Panowie za to podziękować. Nie wymieniam Waszych imion z premedytacją, gdyż wiem, że mieliście wielu oddanych współpracowników i im w równej mierze splendor wspólnego dorobku też się należy.
Jako jeden z organizatorów wymieniany jest Wójt Gminy Grunwald – który legł pokonany przez własną zaradność, oszczędność i to, że w roku takiej rocznicy nie kląkł na kolana przed ‘wierchuszką’, nie nadskakiwał to regionalne władze sprzymierzonych mogły powziąć decyzję by nieukładnego Wójta za samowolkę pogonić!. Jaki wpływ na organizacje całości obchodów mógł mieć ten pomysł – tego dziś się nie dowiemy, lecz mam nadzieję, że prawda czy to pod czujnym okiem dziennikarzy, czy w wyniku społecznych działań wypłynie do góry.
Czy wyciągnięte zostaną wnioski z zaistniałych sytuacji – zobaczymy nie dalej niż za rok.
C.D.N
Share on FacebookWczorajsze popołudnie i wieczór dostarczyły ogromną ilość wrażeń. Te obchody były już kolejnymi z rzędu w których brałem udział jako widz niesamowitego widowiska. Ten post otworzy serię – nowy dział na moim blogu – przy okazji dla tych, którzy nie mogli osobiście uczestniczyć w widowisku będzie zachętą by wziąć udział w kolejnych obchodach.
Klikając na miniatury przeniesiesz się do galerii zdjęć – galeria będzie się powiększać każdego dnia do chwili wyczerpania zdjęć źródłowych – 635 fotografii w dużej rozdzielczości do przekadrowania. Nie dysponowałem obiektywem o dużym zoomie.
Share on Facebook
Dziś przejazdem wstąpiłem na Pola Grunwaldzkie – można z dumą patrzeć na to co społecznicy wokół tego wydarzenia stworzyli. Bezspornie jestem tam po południu w piątek. Szkoda, że władze miasta nie zainwestowały w osoby tam nas reprezentujące – dlaczego władze miasta nie wspierają naszych olsztyńskich bractw rycerskich?. Dlaczego nie wykorzystano okazji by turystów Grunwaldu ściągnąć do Olsztyna – to będzie ponad 200 tysięcy osób. Wystarczy, że każdy by w Olsztynie zjadł, napił się przenocował!. Niech to będzie nawet 20% tych turystów. Mówiłem o tym i pisałem – jednak nikt z włodarzy nie ma ochoty zarobić dla miasta. Nawet małej obrony zamku?
Dziś też nastąpił wysyp spraw, które się nawarstwiały – pętli autobusowej na Osiedlu Generałów – warto przypomnieć genezę sprawy – pismo datowane na 7 maja 2008 od Związku Zawodowego kierowców MPK – o problemie, groźba odcięcia komunikacyjnego osiedla. Od razu informacja od rady Osiedla – propozycja wspólnego działania by rozwiązać problem 12 maja 2008roku . 6 czerwca 2008 odbyło się spotkanie mediacyjne na linii kierowcy MPK, przedstawiciele mieszkańców – pismo – wnioski ze spotkania trafiły do Prezydenta. Później było już tylko gorzej – teren pod pętlę trafił jako zaplecze – plac budowy gospodarki wodno-ścekowej - kolejne spotkanie, na którym władze miasta bały się pojawić – wnioski 12 października 2008 trafiły do Prezydenta Miasta. Później szereg wniosków do WPI, artykuły w prasie i mamy już ponad dwa lata trwający problem – a rozwiązanie jest strzałem w kolano!.
Pojawiła się kolejna odsłona ścieżki nad jeziorem Długim – znów markowanie działań. Ciekaw jestem jak długo jeszcze mieszkańcy wytrzymają?. Przypominam sobie kampanię wyborcza – miało być tak pięknie a wyszło jak zawsze.
Prowadzę dyskusje, zapraszam do rozmów mieszkańców miasta i gości by wzięli udział najpierw w budowaniu ankiet, a później w jej wypełnianiu. Czas dobrze zbadać potrzeby mieszkańców – może koniec z uszczęśliwianiem na siłę – czas wreszcie zrobić to czego mieszkańcy i turyści w Olsztynie potrzebują. Więcej w tej sprawie na stronie SLD.Olsztyn.pl - to poprzez stronę Rady Miejskiej SLD w Olsztynie będzie koordynowana akcja.
Share on Facebookniesprzyjające warunki pogodowe nie zwalniają mnie od pracy – pracy jaką trzeba sumiennie wykonać. Już kilka miesięcy temu zrodził się pomysł by nie wywarzać otwartych drzwi, by nie wymyślać samemu koła – ale najzwyczajniej w świecie odpytać mieszkańców Olsztyna – czego tak naprawdę oczekują od władz miasta, by było wreszcie jasne nie to czego chce władza -ale to czego chcą mieszkańcy. Ważne by przeprowadzić proces sumiennie i opracować wnioski.
Informacja dziś trafiła na SLD.Olsztyn.pl jest już zarys ankiety – ale nie można popełnić kolejny raz tego błędu jaki w Olsztynie był wielokrotnie popełniany – tu zawsze władza wymyśla swój plan i przekonywuje mieszkańców do tego, że ma świetny plan. Że ona wie co dla nas jest najważniejsze. Było tak też w przyspieszonych wyborach na Prezydenta Olsztyna – lekarstwem na cały bałagan miały być plany miejscowego zagospodarowania przestrzennego – czy były wystarczy spojrzeć za okno.
Proszę zatem o pomoc – by to o co będę Was pytał osobiście, poprzez www, Facebook, Blip itp – było jak najlepsze i dokładnie takie jak oczekujecie. Czekam na Wasze propozycje pytań do ankiety – sugestie tego co was najbardziej interesuje.
Czekam na maile Krzysztof@Kacprzycki.pl bądź komentarze.
Share on FacebookZ jednym i drugim władze miasta sobie nie radzą – zatem czas dolać oliwy do ognia. Jestem po wymianie pism z władzami miasta – na kwietniowym spotkaniu omówiliśmy kilka propozycji, zdefiniowaliśmy problem i zaproponowaliśmy rozwiązania. Otrzymałem w tym tygodniu sygnowane przez Prezydenta Olsztyna pismo – odpowiedź na skierowane postulaty – wnioski. W międzyczasie wpłynęła również odpowiedź z Zarządu Zieleni Miejskiej – pierwszy z nią mój kontakt.
Są to odpowiedzi, które nie wiele wnoszą – może tylko utwierdzenie w przekonaniu, że wszystko nie działa tak jak trzeba. Ostatnie zmiany w przepisach – dotyczy swobodnego wstępu na trawniki pogłębi ten problem. Będę chciał wyjść z kocykiem na trawnik, a tu niestety będzie czekała na mnie ‘figurka’ – z planów wypoczynku nici. Marzy się piknik – a może być z tym problem. Ciekawi mnie zwłaszcza ilość danych jakie w piśmie od Prezydenta się znalazło – 8 tysięcy czipów – może i od początku wprowadzenia obowiązku zostało wszczepione, ale ile z tych psów migrowało, padło?. Podejrzewam, że są to dane bardzo szacunkowe i nieścisłe.
Co do metody marchewki i kija – cóż widać po liczbach, że albo to działanie jest nieskuteczne albo zbyt mało kontroli zostało przeprowadzone.
Pies to nie tylko przyjemność i radość – to również obowiązek – obowiązek o którym właściciele często zapominają. Taki czworonóg jest pociechą dla właściciela ale może być też utrapieniem dla sąsiadów.
Teraz o odpadach komunalnych i opowieść rzeka w tej sprawie – przytoczę bez komentarza list od Piotra jaki dziś w sprawie śmieci otrzymałem.
dotyczy: Reportażu Radia Olsztyn – ZGOK przestał być monopolistą.
Jestem zwolennikiem odpowiedzialności personalnej, bo takie jest PRAWO:
- - art. 52 KP
- - art. 114-122 KP
- - art. 471-485 KC
- - wyrok SN z 25 maja 2000 ( PKN 655/99)
- - wyrok SN z 17 grudnia 2004 ( CK 303/04 )
- - wyrok z 11 grudnia 2009 V CSK 180/09
A. 1 maja 2007 ZGOK zakończył swoją misję społeczną i rozpoczął spedycję (funkcja służby) do najbogatszego województwa.
B. Ale już wcześniej p. R. Szymański jako prezes ZGOKu rozpoczął fertycznie publicznych finansów, np.: STACJA TRANSFEROWA powinna kosztować do 500 tys zł, jest 10 a może 20 razy droższa i ciągle modernizowana. Radni nie wiedzą ile kosztowała.
Bez dyskusji społecznej jest tzw. „WINA UMYŚLNA”
ZGOK kocha zlecać „OBCYM” ekspertyzy to niech zleci badanie poziomu satysfakcji klienta.
Kara URZĘDU ANTYMONOPOLOWEGO powinna być „mocna”. Musimy ponieść koszty sprzątania bajzlu. Kara powinna być nałożona na ZGOK, tam gdzie jest 37 gmin i mocna. Gminy bogate, Olsztyn biedny.
PS’ – W Sali 216 ratusza wielokrotnie twierdziłem w obecności Prezydenta, że funkcjonuje przerażające zjawisko: potwierdzania nieprawdy w dokumentach i słowach ZGOKu, reportaż potwierdził powyższą tezę.
SUMUJĄC
1. Baza ZGOKu to przyszła baza nowoczesnego transportu publicznego .
2. Łęgajny ( 12 hektarów wyłączonego składowiska, 12 hektarów sąsiedniej parceli to przyszła Filia ZUOK „RUDNA”. Koniec sprawy. Adwersarze! pokażcie Radnym Plan Gospodarki Odpadami 2010-2014.
3. Jest to koniec ekonomii politycznej lansowanej przez dziekana Wydziału Nauk
Ekonomicznych w Radzie Miasta.
4. Decyzje dotyczące wyłączonego składowiska obok Łęgajn, są ZACIERANIEM ŚLADÓW, ale nie zakryją paragrafów o odpowiedzialności personalnej.
Inż. Piotr
Share on FacebookDziś będąc w pracy otrzymałem szereg informacji o tym, że radio Olsztyn nadaje informację o śmieciowym problemie. Nie słuchałem radia (służbowy pojazd nie jest w nie wyposażony) zatem mogę się opierać tylko na relacjach słuchaczy. Sprawę śmieci nadzoruję osobiście od 2007 roku pierwsze zajęcie się sprawą datuję na spotkanie jakie organizowałem w tej sprawie w olsztyńskim ratuszu już 5 czerwca 2007 roku – wynikiem tego było pismo do wszystkich instytucji w Olsztynie oraz wniosek do UOKiK o wszczęcie postępowania wniosek datowany na 6 lipca 2007 roku. Tak mamy mały jubileusz w tej sprawie ;-0. Dotarły dziś do mnie informacje, ze są podmioty, które chcą skonsumować tą pracą, która została wykonana przez społeczników. Zapoznam się z materiałem i podejmę decyzję co z tym dalej.
Na 100% na uznanie zasługuje redaktor Adam Socha – który jako jedyny dziennikarz zagłębił się w tą sprawę, rozmawialiśmy w tej materii wiele godzin – efektem tej działalności mam nadzieję będzie uwolnienie nas mieszkańców od koszmaru jakim są w Olsztynie patologie w gospodarce odpadami.
Czekam na materiały z dzisiejszych audycji – C.D.N
Share on Facebook

