maiła być odpowiedź, jest więcej pytań

Poruszyłem w interpelacji z 2/01/2012r temat niedostosowania prawa miejscowego do wymogów znowelizowanej Ustawy o Ochronie Zwierząt, która nakłada nowe obowiązki na samorządy gminne. Grzecznie poprosiłem o udostępnienie projektu do konsultacji. Byłem gotów napisać projekt, ale po tym jak potraktowano (nienajlepszy, ale punkt do dyskusji) mój projekt dotyczący zmiany opłat za przedszkola w Olsztynie z 16/09/2011 do dziś leży w przepastnych gabinetach, by na chwilę podrażnić, pokazać się i znów zniknąć. Za miesiąc będziemy obchodzić półroczny okres lodówkowy projektu :-(.

Nie widziałem najmniejszego sensu by wyręczać urzędników, koalicję rządzącą w mieście z konieczności sprostania obowiązkom ustawowym. Zatem grzecznie zapytałem i poprosiłem o przekazanie do wglądu, projektu, który zgodnie z zapisami ustawy z 16 września 2011r Art. 11a. 1. Rada gminy wypełniając obowiązek, o którym mowa w art. 11 ust. 1, określa, w drodze uchwały, corocznie do dnia 31 marca, program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt. 

Z wielkim zdumieniem dwukrotnie przeczytałem odpowiedź na interpelację, która dziś trafiła do mojej skrzynki Radnego. Niby wszystko OK, ale pojawiło się zamiast odpowiedzi więcej pytań.

  • Czy datę podjęcia uchwały 25 stycznia 2006 możemy uznać za wypełnienie obowiązku corocznego podejmowania uchwały w terminie do 31 marca? – uważam, że stanowczo nie.
  • czy będziemy/możemy odławiać zwierząta skoro przepis brzmi: ”  Zabrania się odławiania zwierząt ….. Odławianie bezdomnych zwierząt odbywa się wyłącznie na podstawie uchwały rady gminy, o której mowa w art. 11a.”; Nie ma uchwały, zatem kto łamie prawo?
  • Czy służby miejskie są przygotowane do tego by realizować przepis: W przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończenia cierpień zwierzęcia, potrzebę jego uśmiercenia stwierdza lekarz weterynarii, członek Polskiego Związku Łowieckiego, inspektor organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, funkcjonariusz Policji, straży ochrony kolei, straży gminnej, Straży Granicznej, pracownik Służby Leśnej lub Służby Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Łowieckiej, strażnik łowiecki lub strażnik Państwowej Straży Rybackiej.”,c) ust. 4 otrzymuje brzmienie:„4. W razie konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, czynność tę dokonuje się przez:1) podanie środka usypiającego – przez lekarza weterynarii;2) zastrzelenie zwierzęcia wolno żyjącego (dzikiego) – przez osobę uprawnioną do użycia broni palnej.”; ? Ja twierdzę, że dziś nie, sam wielokrotnie widziałem funkcjonariuszy różnych służb stojących nad zakrwawionym, połamanym zwierzęciem, po kolizji z samochodem – zwierzę cierpiało aż do przyjazdu myśliwego, co trwało często dużo dłużej niż godzinę. Po co przedłużać cierpienie, skoro rozwiązanie jest tylko jedno – kwestia czy tylko będziemy w stanie skrócić cierpienia – czy dziś potrafimy? NIE – czy jutro będziemy – też nie bo omijamy potrzebę zmiany przepisu, szkolenia i powołania przepisów wykonawczych.
  • super dokarmiamy koty w mieście, sterylizujemy – ale czy to robimy zgodnie z obecnie funkcjonującymi przepisami, czy ta tona karmy starczy dla bezdomnych kotów przez cały okres srogiej zimy? Ja wiem, że to nie wystarcza!
  • a teraz proza życia – finanse:  Program, ….., zawiera wskazanie wysokości środków finansowych przeznaczonych na jego realizację oraz sposób wydatkowania tych środków. Koszty realizacji programu ponosi gmina. 
Czy tylko ja tak odbieram te przepisy, czy tylko ja staram się sprawować mandat ambitnie i z możliwie największym zaangażowaniem. Wierzę, że nie, choć czasem nie potrafię zrozumieć szukania w urzędzie 1000 powodów dlaczego czegoś nie zrobić, zamiast skupić się dlaczego warto coś zrobić?
O konsultacje poprosiłem prawnika by osobiście zapoznał się z ustawą, interpretacjami przepisów. Jak nie będzie dobrego klimatu by się z tą materią zmierzyć zwołam konferencję prasową.
To co zaczynam dostrzegać w olsztyńskim urzędzie miasta to fakt, że nikt nie panuje nad tym co się dzieje, wszystko dzieje się z przypadku, ze względu na interesy wąskiej wpływowej grupy, ludzie boją się narazić innym – marazm i degręgolada zaczyna nas pochłaniać!

Facebooktwitterredditpinterestlinkedinmailby feather
Facebooktwitterlinkedinrssyoutubeby feather

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *