Archive for the 'opowiedzi' Category

przerzucanie winy

Author: Krzysztof Kacprzycki
September 2, 2010

Poniżej komentarz do artykułu w Gazecie Wyborczej – radni z PO podejmują próbę wybielania się.

By się nie powtarzać – wszystko zostało w tej sprawie powiedziane.

Co do odpowiedzialności politycznej = większą mają Radni PO – dostali projekt mojego autorstwa już 4 lipca 2008 roku. Zapis jaki powinien się znaleźć jest też zawarty w decyzji UOKiK.

Kopij wklej radni powinni potrafić. (to celowa zgryźliwość, skoro radni nie znają ustawy o samorządzie gminnym – tam jest zapisane że radni mogą przedłożyć projekt uchwały pod obrady)
Utwierdzam się w przekonaniu, że głosowanie za odwołaniem Rady Miasta było słuszną decyzją.

A teraz przypomnę dziennikarzom fakt z kampanii wyborczej na prezydenta Olsztyna – proszę odsłuchać nagranie i sprawdzić t co powiedział kandydat Piotr Grzymowicz – obiecał rozwiązać ten problem, a na obietnicy się skończyło.

Pierwsza decyzja w tej sprawie to było zamazanie obrazu poprzez zmianę Mg na M3 (oficjalną miarą ilości odpadów podawaną w ustawie jest MG) a tak na przelicznikach ludziom zrobiło się wodę z mózgów

oda radnych wymagam tego by znali swoje obowiązki i przypomnieli pisma jakie otrzymali, a od Prezydenta by swoje wyborcze obietnice wypełniał.

Jeśli ktoś dysponuje pełnym zapisem konferencji proszę o udostępnienie odniosę się do nieprawdy jaka została tam zawarta. Słyszałem trochę w radiu Olsztyn – jednak nie ma tego na www.RO.com.pl

czekam na polemikę – przypomnę że to PO miało w 2008r pełną władzę w Olsztynie i pełną wiedzę, którą dostarczałem osobiście z pismem przewodnim, nawet z gotowym projektem uchwały. Sprawa ciągnie się od 2007 roku – wówczas to wspólnie z Młodymi Demokratami zorganizowaliśmy debatę publiczną na ten temat i to w Ratuszu!.

O całych działaniach Radni byli informowani stale również przez inż. Piotra Kowalskiego.
Jako społecznik i polityk nie pozwolę, by teraz Radni, którzy są osobiście za ten stan rzeczy odpowiedzialni umywali rączki!

Cóż robią w Radzie Miasta skoro korekty uchwały nie potrafią przegłosować ?? Przypomnę, że planu gospodarki odpadami nie potrafili również wypocić, nie potrafili przyjąć właściwego sprawozdania z gospodarki odpadami, nie potrafią skorygować tak prostej uchwały – nawet kiedy korekta była w głosowaniu, korekta, którą zaskarżyłem do Wojewody

Zachęcam do doczytania w sprawie śmieci. Dokumenty jakie trafiły do ratusza w tej sprawie chętnie udostępnię.

radni się budzą gdy wybory się zbliżają? Czy mieszkańcy dadzą się kupić na piękne słówka, czy powiedzą wreszcie w Olsztynie sprawdzam??

Na to pytanie poznamy odpowiedź już w listopadzie

Share and Enjoy:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop


w Olsztynie się zaczęło

Author: Krzysztof Kacprzycki
August 30, 2010

W Olsztynie wyzwalaczem kampanii wyborczej w Wyborach Samorządowych 2010 okazał się artykuł sobotniej w Gazecie Wyborczej oraz treść zamieszczona w dzisiejszym poniedziałkowym wydaniu dziennika. Patrząc na moje zeszłoroczne doświadczenia i zakaz ‘pompowania’ sondaży, udziału w pseudo dyskusjach w internecie – dochodzę do wniosku, że olsztyński wyborca nie jest jeszcze na tyle światłym mieszkańcem, by oddzielić na pierwszy rzut oka papkę socjotechniczną od właściwej, rzetelnej informacji wyborczej. Częstokroć (co przyznaję z ubolewaniem) w Olsztynie rządzi plotka, informacja podawana z ust, sąsiadka sąsiadce itp.

Nie weryfikuje się wszystkich informacji jakie trafiają do odbiorcy tylko posiłkuje się wiarygodnością źródła pochodzenia. Źródło lepiej znane ma o wiele wyższy znacznik wiarygodności.

W tej kampanii będzie trzeba wypuścić harcowników – ale nie można publikować ‘lewych’ informacji, to muszą być dobrze sprawdzone, prawdziwe informacje. Trzeba pomóc internautom, mieszkańcom zrozumieć mechanizmy rządzące kampaniami w Olsztynie.

Nie może odbyć się ponownie manipulacja na szeroką skalę, kampania wyborcza to również sposób na dotarcie do mieszkańców, to szansa na edukowanie mieszkańców Olsztyna w kwestii postaw obywatelskich, a co tym razem najważniejsze trzeba odbudować wierę w to, że Olsztyn może być miastem obywatelskim, w którym władza miasta liczy się z głosem mieszkańców. Dziś w Olsztynie władza udaje, że słucha, udaje, że konsultuje społecznie – a w rzeczywistości robi co jej się żywnie podoba.

Mojej zgody na taki bałagan nie ma i nie będzie.

Share and Enjoy:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop


komentarz do art GW

Author: Krzysztof Kacprzycki
July 27, 2010

Mały wkład w dyskusję jaka się wywiązała pod artykułem  elektronicznego wydania Gazety Wyborczej – temat Tramwaje mogą później wyjechać na ulice Olsztyna.

Jeden i rozpoczęty przy okazji II temat są mi bliskie. Od samego początku obserwuję temat tramwajów i chciałbym się mylić, ale niestety tak nie jest.

Stało się tak, że władze miasta omamione walutą euro – wymyślą sobie – hasło bardzo dobre – i robią z nas zakładników dotacji unijnych. Jak to się odbywa – pomysły/hasła miast ogród, tramwaje, obwodnica, aquapark, park technologiczny, zintegrowany system utylizacji odpadów itd. A co z wykonaniem – wyłania się inwestorów zastępczych, robi drogie konsultacje (krzysztof.kacprzycki.pl/?p=515)

Władza robi jeden błąd chce się szybko “wykazać” podaje terminy, ma gotową koncepcję, znajduje już środki – czeka tylko na sygnał startu, najważniejsza jest publika i są II opcje albo być oportunistą i jak ktoś klaśnie to iść w tym kierunku, albo się nie odzywać – siedzieć cicho, czasem w sprawie nic nie znaczącej zabłysnąć. By pokazać JESTEM.

I tak się to kula.

WSZYSTKO JEST NIE TAK JAK MA BYĆ.

Ja do dziś nie akceptuję takiej wersji tramwaju – prozaicznie prosty powód – ja do marketu na zakupy nie pojadę!. Bo torby z zakupami nie będę targał tramwajem. Za daleko nieść, wózka z marketu nie podprowadzę, bo z nim do tramwaju nie wjadę!. Samochodem wygodniej, taniej i szybciej. To tramwaju za daleko będę musiał z tobołami iść.

Tu przyznaję, że duży wpływ na mój sposób myślenia miał udział w spotkaniach informacyjnych/bo tak skopane przez siebie konsultacje po próbie naprawy sytuacji z mojej strony ratusz zaczął nazywać/
Dziesiątki jak nie setki godzin przegadanych z ludźmi z FRO czy różnymi grupami społeczników utwierdziły mnie na stanowisku, że to nie tak!.

Tramwaj i to co się dzieje powinno być dla ludzi!- a czy tak jest ja mam ogromne wątpliwości.

Jesteśmy zakładnikami małości władzy i niestety brakami w mediach. Media nie mają rynku reklam, wpływy czerpią z ogłoszeń, i jak mawiał Poseł Iwiński – kto płaci za orkiestrę ten zamawia muzykę.

Media Olsztyńskie to; TVP Olsztyn – regionalna z kłopotami finansowymi, tu obecna Gazeta Wyborcza, Gazeta Olsztyńska.

Nie ma ani jednego przedstawicielstwa TV ogólnopolskich, ani TVP Info, ani TVN24, Polsat NEWS nie mają tu swojej ekipy na stałe.

Jechać do Olsztyna z Białegostoku, Trójmiasta czy Warszawy by nagrać materiał – to musi być coś mocnego.

Gdzie kontrola władzy – obecnie kontrola społeczna władzy w większości odbywa się przez media!. Wyborcza obecnie w Olsztynie przoduje – ale jak widać z tego co nas otacza nie wszędzie zdąży.

By już kończyć – co do wyborów – jeden apel proszę myśleć, obserwować nie tylko to co się dzieje w kampanii, ale i to co dana delikwentka/delikwent robią pomiędzy jedną a drugą kampanią. Rozpakować cukierek zanim się go kupi!, bo może się okazać że to co miało być słodką czekoladką okaże się zawiniętym w papierek kawałkiem betonu.

Jak już korzystam z dobrodziejstw internetu i że od niedawna portal Gazeta.pl pozwala podlinkować materiał - proszę o poświęcenie 5 minut by wypełnić ankietę, już za kilka dni wyruszamy w miasto – i już wiem, że nie wszędzie trafimy – a jak widać z dyskusji – czytelnicy GW i Gazeta.pl – myślą a to grupa, której zdanie warto poznać.

Share and Enjoy:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop


dzień

Author: Krzysztof Kacprzycki
July 13, 2010

Dziś przejazdem wstąpiłem na Pola Grunwaldzkie – można z dumą patrzeć na to co społecznicy wokół tego wydarzenia stworzyli. Bezspornie jestem tam po południu w piątek. Szkoda, że władze miasta nie zainwestowały w osoby tam nas reprezentujące – dlaczego władze miasta nie wspierają naszych olsztyńskich bractw rycerskich?. Dlaczego nie wykorzystano okazji by turystów Grunwaldu ściągnąć do Olsztyna – to będzie ponad 200 tysięcy osób. Wystarczy, że każdy by w Olsztynie zjadł, napił się przenocował!. Niech to będzie nawet 20% tych turystów. Mówiłem o tym i pisałem – jednak nikt z włodarzy nie ma ochoty zarobić dla miasta. Nawet małej obrony zamku?

Dziś też nastąpił wysyp spraw, które się nawarstwiały – pętli autobusowej na Osiedlu Generałów – warto przypomnieć genezę sprawy – pismo datowane na 7 maja 2008 od Związku Zawodowego kierowców MPK – o problemie, groźba odcięcia komunikacyjnego osiedla.  Od razu informacja od rady Osiedla – propozycja wspólnego działania by rozwiązać problem 12 maja 2008roku . 6 czerwca 2008 odbyło się spotkanie mediacyjne na linii kierowcy MPK, przedstawiciele mieszkańców – pismo – wnioski ze spotkania trafiły do Prezydenta. Później było już tylko gorzej – teren pod pętlę trafił jako zaplecze – plac budowy gospodarki wodno-ścekowej  - kolejne spotkanie, na którym władze miasta bały się pojawić – wnioski 12 października 2008 trafiły do Prezydenta Miasta. Później szereg wniosków do WPI, artykuły w prasie i mamy już ponad dwa lata trwający problem – a rozwiązanie jest strzałem w kolano!.

Pojawiła się kolejna odsłona ścieżki nad jeziorem Długim – znów markowanie działań. Ciekaw jestem jak długo jeszcze mieszkańcy wytrzymają?. Przypominam sobie kampanię wyborcza – miało być tak pięknie a wyszło jak zawsze.

Prowadzę dyskusje, zapraszam do rozmów mieszkańców miasta i gości by wzięli udział najpierw w budowaniu ankiet, a później w jej wypełnianiu. Czas dobrze zbadać potrzeby mieszkańców – może koniec z uszczęśliwianiem na siłę – czas wreszcie zrobić to czego mieszkańcy i turyści w Olsztynie potrzebują. Więcej w tej sprawie na stronie SLD.Olsztyn.pl - to poprzez stronę Rady Miejskiej SLD w Olsztynie będzie koordynowana akcja.

Share and Enjoy:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop


Nie trzeba zalewać betonem tego co zielone!

Author: Krzysztof Kacprzycki
June 27, 2010

Jakie było moje zaskoczenie, kiedy po powrocie z rowerowej wycieczki min. znad jez. Długiego przeglądając codzienną porcję informacji natrafiłem na portalu Olsztyn.Gazeta.pl informację, że są zakusy by ten teren zabetonować! Obecna trasa nie jest może przyjazna dla wszystkich, ale jest świetna dla tych, co chcą się ostrzej przejechać – wystające korzenie, przewyższenia terenu, podjazdy dostarczają wiele frajdy. Pomysł by wycinać drzewa by tam umieścić promenadę uznaję, za relikt z czasów lat 70-80 kiedy to co było betonowe było uznawane za wyznacznik współczesności.

Obecnie technologia impregnacji drewna oraz podejście do kształtowanie krajobrazu poszły dużo dalej, takie piękne krajobrazy jak mamy nad Długim aż proszą się o delikatne obchodzenie i zastosowanie przyjaznych dla środowiska materiałów. Do takich zalicza się w 100% drewno. Będąc nie dalej jak kilka tygodni temu nad morzem spacerując pomiędzy Sopotem a Gdynią nabrzeżem z zazdrością przyglądałem się rozwiązaniom jakie tam zastosowano – zastosowano mieszane rozwiązanie, nie wycinając drzew!. Gdzie było trzeba drzewa zostały ominięte,  dopasowano projekt do drzew – a tu ktoś sobie narysował krechę bez inwentaryzacji przyrodniczej!. Tak to się robiło kiedyś, tak to się robi w momencie jak się buduje inwestycję o strategicznym znaczeniu w związku z obronnością, bezpieczeństwem itp – a  tu chodzi by szerszej grupie turystów/mieszkańców udostępnić właśnie możliwość poruszania się pośród drzew!, pośród zieleni! – a nie by zrobić kolejny betonowy/plimerowy plac!.

Łapię się aż za głowę, gdy czytam art w GW a tym bardziej się dziwię gdy zapoznałem się z projektem ze specyfikacji do przetargu. Jak było za poprzedniej ekipy rządzącej w mieście (myślę tu o bałaganie za rządów wice z PO) tak i jest za rządów obecnego Prezydenta – Panie Piotrze ja jako osoba powiązana z budownictwem za to rozwiązanie w projekcie się wstydzę – Pan jako były wykładowca na UWM powinien aż zakląć ze złości. Rozmowy o wyglądzie miasta były prowadzone, miało być lepiej a tu wyraźny znak, że jest wręcz odwrotnie!. Miasto Ogród – nie po tym projekcie widzę, że miasto z betonu!.

Mocniejsze słowa się cisną na usta jak ten projekt oglądam, przekroje z betonu (*@^%%#*__*Y^@$ …… Kończę bo nie wytrzymam, i to w biały dzień to robią – szlak mnie trafia!. Projekt dostępny na stronie MZDiM (mam jeszcze nadzieję, że po wrysowaniu w przebieg co cenniejsze pozostaną – bo na rysunku je widać ale przy takich pracach mając w pamięci wystające korzenie drzew – ja tego nie widzę – na projekcie nie wydać by miały one szansę pozostać!)

A ja dziś widziałem tam piękne drzewa

Share and Enjoy:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop


polemika z prof Kuleszą

Author: Krzysztof Kacprzycki
May 30, 2010

Dziś brałem udział w wykładzie i dyskusji z prof Michałem Kuleszą (na zdjęciu).  Tematem wykładu była rola radnego w samorządzie lokalnym. W pełni zgadzam się z tezą: jedną z cech radnego jest umiejętność układania priorytetów. Tak, radny musi mieć zdolność właściwego ustosunkowania się do spraw będących priorytetem dla całego obszaru samorządu terytorialnego jak i do spraw dotyczących jego wyborców. W Olsztynie samorząd jest wypaczony i działa w sposób odmienny od tego, czego oczekuje od niego całe miasto jak i poszczególne okręgi wyborcze.  Działa sam sobie, ustalając to co radnym w danej chwili się wymyśli, a najczęściej tak jak władza wykonawcza – Prezydent do przegłosowania uchwałę podsunie.

Musiałem wszcząć polemikę z Profesorem, gdyż parcie do jednoosobowych okręgów wyborczych w wyborach do samorządów na wszystkich szczeblach to dla mnie kolejny zamach na demokratyczne samorządy. Kolejny zamach, bo ostatniego skutki jeszcze trwają – mam tu na myśli blokowanie list w poprzednich wyborach samorządowych. Jak przy ciągłym gmeraniu w ordynacji samorząd i demokracja mogą się ugruntować. Nagannym jest nieustanne dopasowywanie ordynacji do władzy!. Stop! dla układania pod siebie przepisów. Jednomandatowe okręgi mają uzasadnienie w dotychczasowych przepisach – gminy do 20 000 – tam wszyscy się znają. Wyczuwam, że chęć wprowadzenia zmian to działanie PO – które na fali poparcia chce zawładnąć całymi samorządami w sposób podobny to tego jaki widzieliśmy przy wyborach do senatu.

Jako przykład do polemiki podałem sytuację przejaskrawioną: osoby z komitetu wiodącego dostają po 15/% a pozostałe mniej w każdym okręgu – przy założeniu jednomandatowych okręgów mamy sytuację, że całym samorządem rządzi opcja, która uzyskała tylko 15% poparcia, nie ma w tym przypadku kontroli jaką sprawuje opozycja. Nie zgodziłem się też z argumentami, że w niektórych samorządach jest tak, że prezydent nie ma większości i ciężko mu się sprawuje władzę. Samorząd nie jest dla mięczaków – samorząd to również miejsce do prowadzenia negocjacji i walki o słuszne sprawy. Przy silnej opozycji jest pewność, że będzie stała kontrola władzy, kontrola jaką powinni radni sprawować nad prezydentem/burmistrzem/wójtem. Jako argument za wprowadzeniem zmian w okręgach Profesor wskazał na upartyjnienie samorządów z jednej strony jako wadę a z drugiej przynależność do partii politycznych uznał za coś pozytywnego. Dla mnie partia polityczna to kolejne ogniwo demokracji – ogniwo dodatkowej kontroli i wymiany poglądów.

Jestem gotów na dalszą polemikę. Parcie w kierunku zagarnięcia całej władzy przez jedno ugrupowanie uważam za patologię i powrót do systemu jednopartyjnego, a taki przecież już w Polsce mieliśmy.

Share and Enjoy:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop


May 25, 2010

Minął już miesiąc od dnia spotkania (22/04/2010)  w siedzibie Rady Osiedla w sprawie pozostałości pospacerowych po pupilach.  W skrócie przedstawię wnioski jakie ze spotkania wypłynęły i przygotuję pismo do władz miasta by rozważyły wprowadzenie sugerowanych działań.

  1. Braki w podstawowej wiedzy właścicieli psów. Właściciele mniej lub bardziej kudłatych czworonogów nie mają podstawowej wiedzy o tym co może się znajdować w psich odchodach, nie wiedzą co z tym co zbiorą dalej zrobić.
  2. Braki w znakowaniu psów, wstępne ustalenia pozwalają stwierdzić, że mimo obowiązku jest zachipowane tylko kilkanaście procent psów na terenie miasta.
  3. Brak wyznaczonych miejsc do bezpiecznego spaceru na większości osiedli w Olsztynie.
  4. Niedostateczna kontrola, nieskuteczna kontrola właścicieli psów.
  5. Działania prewencyjne są niewystarczające.
  6. Akcja informacyjne prowadzona przez władze miasta jest nietrafiona.
  7. Brak współpracy pomiędzy władzami miasta, służbami weterynaryjnymi  i porządkowymi.
  8. Niejednolite rozwiązania na terenie miasta.

W tej bardzo syntetycznej formie przedstawiłem to co zebrani na spotkaniu uznali za przyczyny obecnego stanu rzeczy w mieście.

Teraz czas na konstruktywne uwagi/wnioski proponowane do realizacji.

  • Wprowadzić przy współpracy ze Strażą Miejską, gabinetami/lecznicami weterynaryjnymi ponowną akcję bezpłatnego chipowania psów.

Jeśli wszystkie psy na terenie miasta będą zachipowane to służby porządkowe będą skuteczniej prowadzić działania prewencyjne, kontrolne. Konieczne jest wprowadzenie działań na zasadzie “kija i marchewki”. Zgodnie z obowiązującym na terenie miasta prawem miejscowym wszystkie psy powinny być oznakowane. Jeśli oznakowane, to również w 100% możliwe do zidentyfikowania.

  • Wyposażyć Straż Miejską, gabinety/lecznice w materiały informujące i propagujące właściwe zachowania właścicieli psów.

Każdy pies przynajmniej raz w roku trafia do gabinetu/lecznicy celem wykonania obowiązkowego szczepienia przeciw wściekliźnie. Wykorzystać tą możliwość by dotrzeć z informacją do wszystkich właścicieli o obowiązkach i prawie miejscowym. Kolportowane obecnie bezpłatne torby na odchody powinny być z miejskim nadrukiem – “dekalogiem” właściciela psa. Obecne wydawanie po jednym woreczku z niewiele mówiącym nadrukiem to strata okazji do uświadomienia właściciela psa w jego prawach i obowiązkach.

  • Wprowadzić jednolity system gromadzenia zebranych odpadów, kosze w miejscach wskazanych przez właścicieli psów – niech będą tam pojemniki, tam dostępne woreczki, gdzie rzeczywiście właściciele psów spacerują.  Konieczność wprowadzenia nie tylko znaków zakazu – ale również informacyjnych, że w danym miejscu można bezpiecznie przebywać z psem.

Atmosfera spotkania była dla mnie miłym zaskoczeniem, chciałbym, by tak rzeczowo wyglądały wszystkie spotkania. Konkretne wnioski padały, odpowiednie przykłady – przedstawiciele służb porządkowych jak i weterynaryjnych pełen profesjonalizm za poświęcenie czasu i obecność jeszcze raz dziękuję.

Share and Enjoy:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop


budowa ronda

Author: Krzysztof Kacprzycki
May 12, 2010

Wczorajsza Gazeta Wyborcza opublikowała informację o budowie ronda u zbiegu Hallera – Wilczyńskiego – Popiełuszki, jako komentarz, uzupełnienie wypowiedzi przedstawiam takie słowa:

by wszystko wyjaśnić kilka słów dopowiedzenia – jestem za
kompleksowym i docelowym rozwiązaniem!. Przyznaję, że mam dość
prowizorek – często jestem pytany o to jak będzie problem rozwiązany,
jak będzie się kształtował układ komunikacyjny. Znam plan miejscowego
zagospodarowania – ale dotychczasowe doświadczenie uczy, że nic z tym
planem nie jest robione, wiele jest braków. Pytani są [MPK, MZDiM,
Prezydent] o to w jakim kierunku zmierza układ komunikacyjny z
uwzględnieniem ram czasowych na osiedlu Generałów. Niestety nie mam
odpowiedzi.

Zmierzając do końca jestem za rondem / petlą jeśli będzie to
rozwiązanie przejściowe na max 2 do 3 lat. /pasażerowie, kierowcy
MPK, kierujący pojazdami musza mieć możliwie szybko godziwe warunki.

Jeśli ma to być prowizorka na 10 lat to jestem przeciwny wyrzucaniu
pieniędzy. Róbmy wreszcie w tym mieście nie tylko dobre wrażenia ale
konkretną robotę. Nie ma mojej zgody, że powtórzy się historia
przedszkola – miało być, jest w WPI, sa pieniądze, miało być otwarcie
w tym roku – a niestety władze miasta nie stanęły na wysokości
zadania.

Dla mnie najważniejsze jest uzgodnić finalny układa komunikacyjny -
nie może się powtarzać sytuacja Bartąskiej, braku zatoczki przy
Biedronce, czy braku pętli autobusowej i miejsc postojowych na
osiedlu. Nie należy tez zapominać o chodnikach i ścieżkach rowerowych
, których praktycznie na naszym osiedlu najzwyczajniej nie ma [oki są
ale tylko na mapie].

To kilka zdań celem uzupełnienia wypowiedzi.

Ten tekst powstał po to by uzupełnić opublikowaną wypowiedź. Prowizorki są dla Naszego miasta zabójcze i najwyższy czas by pakowanie miejskiej kasy w taką zabawę zakończyć.

Share and Enjoy:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop


May 8, 2010

Jako wstęp do rozważań podaję dialog z filmu Miś, dialog ten obnaża całą sytuację wokół budowy olsztyńskiej spalarni – lepiej niż wszystkie słowa jakie w tej sprawie w Olsztynie zostały kiedykolwiek wypowiedziane.

  • “Więc: moim zdaniem po co mamy trzy razy przepłacać, jeśli mamy tu faceta, on sobie też zarobi. Teraz tak, słomę załatwiłem spod Koszalina z PGR’u, a do środka można dać, to społecznie tak ,że nic nas nie kosztuje, a co ważne taśmę będę miał z nadwyżek, więc się nakręci filmik i też nic nas nie będzie kosztowało tak, że jesteśmy do przodu na tym jakieś 180 – 200 tysięcy
  • mów mów mów
  • to już wszystko, … a załatwiłem ,że misia kupi muzeum ludowe w Olsztynku i to będzie ekstra 150 tysięcy … no i co ?
  • Słuchaj ty będziesz robił dziadowskie oszczędności na 100 -200 tysięcy żeby byle łajza z kontroli wzięła nas za tyłki, więc wbij sobie w ten oszczędny kierowniczy, filmowy łeb. Pieniądze należy zdobywać legalnie a nie lewymi kombinacjami!, ten twój szczurek z helikoptera może fruwać sobie za ćwierć ceny z twoją żoną. A my zapamiętaj sobie to wynajmiemy helikopter na 10 godzin za pełną stawkę godzinową, od instytucji!. 10 godzin słownie.
  • Ale to jest kilkaset tysięcy!
  • Zapłacimy! Zapłacimy!, film zrobi na zlecenie instytucja i zapłacimy!, Rachunki mam z cepelii na 280 tysięcy zapłacimy! Nie sprzedamy misia żadnemu muzeum nawet Narodowemu za milion.
  • To znaczy nie chcesz zarobić?!
  • Powiedz mi po co jest ten miś?
  • Właśnie po co?
  • Otóż to, nikt nie wie po co więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta! Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom, patrzcie to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo. I nikt nie ma prawa się przyczepić. Bo to jest miś społeczny w oparciu o sześć instytucji … który sobie zgnije do jesieni na świeżym powietrzu ,…. i co się wtedy zrobi?
  • Protokół zniszczenia?
  • Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich słomianych inwestycjach!”

Na tym cytowanie dialogów z filmu zakończę, choć dalsze słowa wypowiedziane przez aktorów rzucają również ciekawe skojarzenia co do olsztyńskiej rzeczywistości. Teraz czas w kilku zdaniach pokazać analogię sytuacji olsztyńskiego projektu budowy spalarni/systemu zagospodarowania odpadów do wizji jaka została nakreślona w filmie.

Wątków choć to kilka zdań jest wiele – wiele też w obecnej sytuacji historia pisze. Wymyślono, że będzie to spalarnia – droga, duża i w takiej formie jak zakładana nikomu nie potrzebna. Wywindowano kwotę budowy na 500 milionów – a ta kwota ma przełożenie na wszelkie inne koszty jakie są z budową związane. Koszty opracowań, ekspertyz ustala się w większości przypadków jako % od inwestycji. To jedno – konia z rzędem dla tego, kto wymieni ilość ekspertyz, opracowań – dla tego kto określi już poniesione w związku z olsztyńskim Misiem koszty. Stawiam dobrą kawę!.

Co się głębokiego kryje w słowach “powiedz mi co to jest ten Miś?” – spalarnia, nowinka technologiczna, skomplikowana aparatura, odpady komunalne jeszcze bardziej skomplikowana i różnorodna masa związków chemicznych ulegających przeobrażeniom, stałym zmianom. Szary mieszkaniec ma mgliste pojęcie o tym – więc kończąc ta cześć cytatem  “Otóż to, nikt nie wie po co więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta!”

Wiem, że to już mówiąc sloganem “grubo pojechane” ale to nie koniec. Przechodzę płynnie dalej “Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości.” tak potrzebom olsztyńskiego społeczeństwa, które trapi koszt wywozu odpadów komunalnych, społeczeństwa, które drażni bałagan w mieście.

Król jest nagi, można do tych zdań dopisać jeszcze wiele podobieństw, tego teraz nie zrobię, może powołanie się na kultowy film otworzy mieszańcom miasta oczy!. Czas się obudzić!.

Wszelkie Wasze skojarzenia piszcie internauci jako komentarze do postu.

Share and Enjoy:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop


spotkanie z weteranami

Author: Krzysztof Kacprzycki
April 25, 2010

Uczestniczyłem w sobotę 04/2010 jak Przewodniczący RM SLD w Olsztynie w spotkaniu wojewódzkich struktur Weteranów Pracy i Działaczy Ruchu Lewicy. Swoją wypowiedź rozpocząłem od stwierdzenia: Historię powinniśmy tworzyć, nie możemy o historii zapominać. Więcej w tej kwestii napisze niebawem. Notuję te spotkanie bo było na nim poruszane wiele ważnych spraw – i koniecznie trzeba to spisać.

Share and Enjoy:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Blogger.com
  • Twitter
  • Wykop