Archive for the 'komunikacja' Category
Konsultacje społeczne – dziś było dobicie tematu tramwajów w Olsztynie. Dziś nie byłem na konsultacjach – poprzednie dwa spotkania dały mi wystarczająco dużo argumentów by nabrać przeświadczenia, że nie są one robione po to, że warto zasięgnąć opinii mieszkańców. W Olsztynie robi się konsultacje bo ktoś tak wymyślił, a Ci co je prowadzą sprawiają wrażenie, że w tej roli źle się czują. I nie mam tu na myśli osoby prowadzącej tylko ‘ekspertów’, którym nie jakoś po zapoznaniu się z opracowaniem nie wierzę.
W trakcie konsultacji dokument o szumnej nazwie – skrótowo nazwałem prozą, prozą, którą powinno się pakować po 20 kartek i rozdawać jako środki nasenne. Wiarygodność opracowania oceniam bardzo nisko – pojawiające się tam błędy dają sądzić, że robiła to firma korzystając ze starych danych, nic a nic nie poszukali w internecie.
Wg opracowania firmy z Katowic – opracowanie datowane na maj 2010 przytacza się dane z 2007 roku. A nie trzeba daleko szukać na stronie BIP Urzędu liczba mieszkańców Olsztyna na dzień 31.12.2009 wynosi – 163 575 – ubyło nas od 2007 roku o blisko 12 000. Dziwnym trafem największy ubytek mieszkańców przypada na prezydenturę obecnego Prezydenta Olsztyna.
Przypomnę znów swoje słowa z kampanii wyborczej w 2008 roku. Kluczem do sukcesu finansowego jest, to by mieszkańcy zarabiali jak najwięcej i by było ich możliwie dużo. Nie dalej jak tydzień temu Polsat w Informacjach przedstawił wyliczenia – jeden mieszkaniec przynosi z odpisu PIT do gminy średnio około 850zł/rok.
Szybka wyliczanka 12000 x 850 = 10 020 000zł. To spora kwota. Szacunkowa – ale warta uwagi, to kasa, która każdego roku można zapewnić choćby ponad 120 000 obiadów by dożywić dzieci. To kilka kilometrów chodnika, ścieżki rowerowej, wkład własny w skrzyżowanie bezkolizyjne wielopoziomowe (można takich inwestycji wymieniać całą listę)
Wracając do tematu – firma, która wzięła pokaźną sumkę za opracowanie nie wie nawet, ile osiedli mamy w Olsztynie i jak się nazywają!.
Dane wyjściowe są błędne – to co mam sądzić o wnętrzu. Co w tym momencie mnie ciekawi to odpowiedź na pytanie, jak wygląda studium wykonalności. Moje obawy wiążą się z jakością raportu oddziaływania na środowisko i faktu, że w nim mamy braną pod uwagę tylko ‘słuszny’ przebieg trasy.
Nie rozumiem dlaczego przy tak wielkiej inwestycji nie opracowano raportu dla pozostałych wariantów.
Do białości mnie rozpalał fakt, że konsultacje dopchnięto kolanem, po to tylko, by mieć na czym kampanię wyborczą oprzeć!. Zrobiono to na zamówienie – a nie dlatego, że tak powinno być, nie po to, by Olsztyn był lepszym miastem, miastem w którym chce się mieszkać i żyć.Te 12 tysięcy, które rozstało się z naszym miastem podało się – mi tego nie wolno, ja się nie poddam.
Trzeba walczyć o to w co się wierzy. Trzeba mieć marzenia, że może być lepiej, że warto podejmować trud wprowadzania zmian – jeśli ktoś kilka lat temu powiedziałby mi, że będzie tak trudno jak w Olsztynie – bym nie uwierzył. Z perspektywy czasu – wiem, że warto, wiem, że trzeba.
Więcej o konsultacjach – jakie nie powinny być – i też o takich, które trzeba stawiać za wzór.
Dziś dzień niezmiernie ciężki – pełne spektrum mediów. Wczorajsza wypowiedź na temat konsultacji społecznych w dzisiejszym wydaniu Informacji Olsztyńskiego oddziału TVP.
Rano udzieliłem wypowiedzi dla TVO w sprawie cenzury jaką stosuje wobec mieszkańców Przewodniczący Rady Miasta. Dziś w tej sprawie nagrana została audycja w Radiu Olsztyn – poranne pytania. Dyskutowaliśmy o sprawie z Panem Dąbkowskim oraz o kandydatach na urząd Prezydenta Miasta, w sprawie dzisiejszej debaty na Radzie Miasta i sugestii likwidacji spółki miejskiej zajmującej się gospodarką odpadami. Emisja programu już jutro o godzinie 8.15 na antenie Radia Olsztyn – 103,2 MHz
Dziś, a w sumie to już jutro!. Zmierzyłem się z papierkową robotą, praca, której nie można już dłużej odkładać. Z ważniejszych spraw – już dziś do Wojewody wpłynie wniosek o uchylenie uchwały Rady Miasta – zabawa w kotka i myszkę mnie już zmęczyła. Trzy lata takiej zabawy mogą każdego skłonić do wyciągnięcia cięższej artylerii – sprawa odpadów komunalnych i ostatniej zabawy w nowelizację uchwały z 2006r trafia pod lupę prawników Wojewody. Czy starczy pary by ruszyć ten temat, czy zafunkcjonuje powiedzenie Kruk Krukowi oka nie wykole? – karty na stół sprawdzam – ustawa o Samorządzie Gminnym tekst jednolity z 12 października 2001r Art 85.
Wczoraj jako konsultant pomagałem w sprawie próby likwidacji ogródków działkowych Kormoran, sprawę władze miasta chcą przemycić bokiem – nadałem ramy dla pisma do Prezydenta i konsultowałem sprawę z szefem wojewódzkim działkowców. Jest grubo w sprawie. Są wątpliwości – potrzebne wyjaśnienia. Sprawa niebawem wróci.
Poniedziałek to sprawy głównie osiedlowe, wraca sprawa szkód jakie dla prywatnych przedsiębiorców i mieszkańców wyrządzają źle przygotowane roboty publiczne. Ile razy płacimy za jedną rzecz?. Miasto zamiast pomagać – szkodzi. Pismo od zainteresowanej strony wpłyneło do władz Olsztyna.
Wtorek to również informacja od osób dotkniętych powodzią – sprawy toczą się przewlekle, nie dość, że rolnicy nie zbiorą plonów, ponieśli koszty – to nie mogą liczyć na ulgi w poszkodowanych gminach, nie mogą liczyć też w ANR na umorzenie części tegorocznych opłat. Ciężko słuchać relacji bezpośrednio dotkniętych kataklizmem. A tu TV nadaje tylko o krzyżu w różnych wersjach. PO i PiS w klinczu, nie dostrzegają tego co najważniejsze.
Co do sprawy konsultacji jakie się odbędą 23,24,25 sierpnia – uwagi swoje przedłożyłem na spotkaniu 6 sierpnia – poczekam do końca miesiąca – zobaczymy co z tego zostanie wzięte pod uwagę. – ja przekopuję się przez raport oddziaływania na środowisko – już niebawem podzielę się uwagami.
Błędy w prowadzeniu robót – robią się coraz bardziej brzemienne w skutkach, dziś odbyła się dyskusja ile te rogatki tak naprawdę będą nas kosztować. Wrzesień może nas napawać przerażeniem.
Dziś też kolejna rozmowa w sprawie audytów energetycznych – sprawą zajmuje się obecnie Poseł Elżbieta Streker-Dembińska – temat rusza dalej soją drogą – ciekaw jestem rozstrzygnięć.
Ostatnie dni to również pisma w sprawach pilotowanych – sprawa tymczasowych obiektów na pętli ul. Stara Bartąska (tu dziękuję dla MZDiM za podjęcie pałeczki, godniejsze warunki oczekiwania na odjazd autobusu, może to zostanie wcielone jako rozwiązanie towarzyszące każdym przenosinom przystanku?). Chodnik przy Bartąskiej też doczekał się przeglądu zarwania naprawione, czekamy teraz na zajęcie się Bartąską – Prezydent miasta poproszony o objęcie tej sprawy osobistym nadzorem ( 2 x MZDiM teraz kolej na Prezydenta)
Mój Blip aktywniejszy ze względu na mobilne możliwości.
Dziś kumulacja spraw niczym w grach losowych. Pierwsze co mnie poraziło to rozmiar kolein jakie w warmińsko-mazurskich miastach powstały w wyniku upałów. Przy takim widoku tym bardziej groźnie brzmią słowa podległych ministrowi z PO urzędników – drogi mamy świetne, nie trzeba wprowadzać regulacji godzin kursowania ciężkich pojazdów po drogach publicznych. Za taką szczodrość podyktowaną politycznym celem/ potrzebą chwalenia się, ile to zrobiliśmy, jak to drogi są już wspaniałe. Okazało się, że za tą chwilę uniesienia przyjdzie nam słono zapłacić. Takich prezentów znajdziemy bez liku wszędzie!. Ciekaw jestem zdania jakie w tej sprawie będą mieli peowcy kiedy spadnie deszcz i w tych koleinach będzie stała woda, gdy spadnie śnieg i będzie go trzeba odgarnąć. Ciekaw jestem słów gdy woda w w szczelinach rozsadzi asfalt i będzie trzeba wiosną łatać. Ciekaw jestem kto zapłaci za dobrotliwość PO?.
Cóż nam podniosą za podatek bu dziury tym razem nie w budżecie a w drogach załatać? Temat poddaję pod dyskusję – wiem, że utrudnienia w jeździe nocnej są – ale sam jak się wybieram w dalszą drogę to wolę jeździć nocą, łatwiejszy przejazd przez miasta, mniejszy ruch na drodze, chłodniej. Ciekaw jestem co na to przewoźnicy i kierowcy TIR’ów. Sprawa godna zbadania.
Od kilku dni trwa dyskusja o systemie prowadzenia robót budowlanych – po poniedziałkowej interwencji (dyżur w Radzie Osiedla) jednej z właścicielek sklepów przy Hallera – bogatszy o dyskusję po drobnych korektach złożyłem “na dziennik” w ratuszu pismo do Prezydenta.
Najwyższy czas by usystematyzować prowadzenie robót budowlanych w Olsztynie. Jeszcze świeża jest dyskusja po artykułach w Gazecie Wyborczej dotyczących remontów na Hallera – Wilczyńskiego – Popiełuszki.
Wiem, że w wyniku remontów powinien poprawić się komfort podróżowania – ale wiem również, że remonty mogą być tak prowadzone by nie było to utrapienie dla mieszkańców.
Czekam na poważną dyskusje w sprawie zarówno przedstawicieli władz miasta jak i przedsiębiorców budowlanych oraz branżowych organizacji.
Już od wielu lat trwa batalia o wydolną komunikację w południowej części Olsztyna. Przepychanki, walki i spory udało się uporządkować dzięki odpowiedzi MPK z 10 września 2007 roku. To pismo jako jedno z niewielu spełniało zarówno moje oczekiwania jak i oczekiwania mieszkańców Zacisza. To był spis wszystkich przeciwności jakie uniemożliwiają kursowanie dużym autobusom bezpośrednio do centrum.
Zgodnie z tą wytyczną prowadziłem monitoring polepszania infrastruktury (budowa Bartąskiej do Bartąga, budowa chodnika, przystanków), – na wszystko trzeba było znaleźć pieniądze – przyznaję, że ogromną pomoc w tej sprawie otrzymałem od lokalnych mediów, które zechciały się zająć sprawą.
Teraz znów pomoc jest potrzebna — były zapewnienia władz miasta, że ostatnia przeszkoda zostanie usunięta – przyznaję że wierzyłem w to aż do dziś. Moja wiara nie opierała się na obietnicy politycznej – tylko monitorowałem sprawę w MZDiM i Inwestycjach Miejskich.
Uzyskałem informację, że sprawa w toku jest porozumienie z gminą – wszystko będzie ok. Przejeżdżając dziś przez Stawigudę – na chwilę zatrzymałem się przed urzędem i wstąpiłem do pokoju nr 3 (plany przestrzenne – w Olsztynie dostałem informację, że będzie pętla uwzględniona w planie, nikt nie chciał zrobić projektu w Olsztynie – to gmina wpisze w plan. Panie w pokoju mimo, że bardzo miłe zrobiły duże oczy mówiąc, że nic o tym nie wiedzą i skierowały mnie do pokoju nr 15 (mieści się w nim dział inwestycji i dróg UG) Panowie powiedzieli w prost, że były ustalenia Olsztyn daje projekt i jest sprawa realizowana. Niestety nikt z Olsztyna od miesięcy w sprawie z gminą się nie kontaktował. Przyznaję, że zdębiałem – miało być tak pięknie a wyszło jak zawsze.
Jak to możliwe, że tak prostego projektu jak rondo u zbiegu 3 dróg nikt nie chciał wykonać. Powody tego mogą być następujące – ktoś dął ciała w sprawie ogłoszenia przetargu/konkursu ofert na wykonanie projektu – albo celowo ucięto sprawie głowę.
Trzeba zainterweniować – to trwa stanowczo za długo. Poprosiłem dziennikarzy o pomoc w śledzeniu losów tej niezbędnej budowy ze względu na wydolność komunikacji.
trzy samorządy w sprawie musiały się porozumieć i mimo, że ta inwestycja jest ważna właśnie dla Olsztyna – to niestety władze miasta pokpiły sprawę.
Olsztyn jest nieustannie paraliżowany przez firmy budowlane, a dokładnie przez nieroztropne akceptowanie organizacji robót budowlanych. Pozostaje pytanie czy takie działania mogą być mniej uciążliwe dla mieszkańców a przy okazji nie zabójczo drogie?. Moim zdaniem można to połączyć nie opróżniając kasy miejskiej.
Na przysłowiowej tapecie teraz jest przebudowa skrzyżowania Hallera – Wilczyńskiego – Popiełuszki, wjazd w Hallera z Wilczyńskiego jest zamknięty a skrzyżowanie Kutrzeby – Wilczyńskiego – Bartąska nie jest do przejęcia całego ruchu przygotowane!.
Powinno się pojawić kilka zasad przy robieniu tego typu robót:
- -zastanowić się czy nie pracować w systemie trzyzmianowym (oczywiście mając na uwadze wykonywanie nocą prac mniej uciążliwych pod względem hałasu)
- zapewnić jak tylko to możliwe dodatkowy wyjazd z terenu, który jest paraliżowany przez roboty budowlane.
- oznakowanie o objazdach wstawić minimum 14 dni przed wystąpieniem utrudnień – a tablice opatrzeć dodatkowym oznakowaniem z datą od kiedy to będzie.
- jeśli to zmieni układ komunikacji publicznej poinformować pasażerów (ogłoszenie na przenoszonych przystankach/ ogłoszenia w autobusach, których pasażerowie odczują roboty budowlane)
- w miejscach przenosin przystanków autobusowych zapewnić godziwe warunki oczekiwania na transport (wiata ławeczki, utwardzony teren pod stopami) miejskie przedsiębiorstwo powinno mieć na stanie mobilne rozwiązania – przestawienie takiego rozwiązania z miejsca na miejsce to przecież chwila, trzeba tylko chcieć.
- zapewnienie bezpieczeństwa w miejscach, które będą objęte robotami (sąsiednie skrzyżowania, trakty piesze/rowerowe,
Te kilka prostych zabiegów może ułatwić życie mieszkańcom na czas utrudnień. Dla siewców defetyzmu od razu odpowiem – da się! jak tylko się chce!.
Mały wkład w dyskusję jaka się wywiązała pod artykułem elektronicznego wydania Gazety Wyborczej – temat Tramwaje mogą później wyjechać na ulice Olsztyna.
Jeden i rozpoczęty przy okazji II temat są mi bliskie. Od samego początku obserwuję temat tramwajów i chciałbym się mylić, ale niestety tak nie jest.
Stało się tak, że władze miasta omamione walutą euro – wymyślą sobie – hasło bardzo dobre – i robią z nas zakładników dotacji unijnych. Jak to się odbywa – pomysły/hasła miast ogród, tramwaje, obwodnica, aquapark, park technologiczny, zintegrowany system utylizacji odpadów itd. A co z wykonaniem – wyłania się inwestorów zastępczych, robi drogie konsultacje (krzysztof.kacprzycki.pl/?p=515)
Władza robi jeden błąd chce się szybko “wykazać” podaje terminy, ma gotową koncepcję, znajduje już środki – czeka tylko na sygnał startu, najważniejsza jest publika i są II opcje albo być oportunistą i jak ktoś klaśnie to iść w tym kierunku, albo się nie odzywać – siedzieć cicho, czasem w sprawie nic nie znaczącej zabłysnąć. By pokazać JESTEM.
I tak się to kula.
WSZYSTKO JEST NIE TAK JAK MA BYĆ.
Ja do dziś nie akceptuję takiej wersji tramwaju – prozaicznie prosty powód – ja do marketu na zakupy nie pojadę!. Bo torby z zakupami nie będę targał tramwajem. Za daleko nieść, wózka z marketu nie podprowadzę, bo z nim do tramwaju nie wjadę!. Samochodem wygodniej, taniej i szybciej. To tramwaju za daleko będę musiał z tobołami iść.
Tu przyznaję, że duży wpływ na mój sposób myślenia miał udział w spotkaniach informacyjnych/bo tak skopane przez siebie konsultacje po próbie naprawy sytuacji z mojej strony ratusz zaczął nazywać/
Dziesiątki jak nie setki godzin przegadanych z ludźmi z FRO czy różnymi grupami społeczników utwierdziły mnie na stanowisku, że to nie tak!.
Tramwaj i to co się dzieje powinno być dla ludzi!- a czy tak jest ja mam ogromne wątpliwości.
Jesteśmy zakładnikami małości władzy i niestety brakami w mediach. Media nie mają rynku reklam, wpływy czerpią z ogłoszeń, i jak mawiał Poseł Iwiński – kto płaci za orkiestrę ten zamawia muzykę.
Media Olsztyńskie to; TVP Olsztyn – regionalna z kłopotami finansowymi, tu obecna Gazeta Wyborcza, Gazeta Olsztyńska.
Nie ma ani jednego przedstawicielstwa TV ogólnopolskich, ani TVP Info, ani TVN24, Polsat NEWS nie mają tu swojej ekipy na stałe.
Jechać do Olsztyna z Białegostoku, Trójmiasta czy Warszawy by nagrać materiał – to musi być coś mocnego.
Gdzie kontrola władzy – obecnie kontrola społeczna władzy w większości odbywa się przez media!. Wyborcza obecnie w Olsztynie przoduje – ale jak widać z tego co nas otacza nie wszędzie zdąży.
By już kończyć – co do wyborów – jeden apel proszę myśleć, obserwować nie tylko to co się dzieje w kampanii, ale i to co dana delikwentka/delikwent robią pomiędzy jedną a drugą kampanią. Rozpakować cukierek zanim się go kupi!, bo może się okazać że to co miało być słodką czekoladką okaże się zawiniętym w papierek kawałkiem betonu.
Jak już korzystam z dobrodziejstw internetu i że od niedawna portal Gazeta.pl pozwala podlinkować materiał - proszę o poświęcenie 5 minut by wypełnić ankietę, już za kilka dni wyruszamy w miasto – i już wiem, że nie wszędzie trafimy – a jak widać z dyskusji – czytelnicy GW i Gazeta.pl – myślą a to grupa, której zdanie warto poznać.
Dziś przejazdem wstąpiłem na Pola Grunwaldzkie – można z dumą patrzeć na to co społecznicy wokół tego wydarzenia stworzyli. Bezspornie jestem tam po południu w piątek. Szkoda, że władze miasta nie zainwestowały w osoby tam nas reprezentujące – dlaczego władze miasta nie wspierają naszych olsztyńskich bractw rycerskich?. Dlaczego nie wykorzystano okazji by turystów Grunwaldu ściągnąć do Olsztyna – to będzie ponad 200 tysięcy osób. Wystarczy, że każdy by w Olsztynie zjadł, napił się przenocował!. Niech to będzie nawet 20% tych turystów. Mówiłem o tym i pisałem – jednak nikt z włodarzy nie ma ochoty zarobić dla miasta. Nawet małej obrony zamku?
Dziś też nastąpił wysyp spraw, które się nawarstwiały – pętli autobusowej na Osiedlu Generałów – warto przypomnieć genezę sprawy – pismo datowane na 7 maja 2008 od Związku Zawodowego kierowców MPK – o problemie, groźba odcięcia komunikacyjnego osiedla. Od razu informacja od rady Osiedla – propozycja wspólnego działania by rozwiązać problem 12 maja 2008roku . 6 czerwca 2008 odbyło się spotkanie mediacyjne na linii kierowcy MPK, przedstawiciele mieszkańców – pismo – wnioski ze spotkania trafiły do Prezydenta. Później było już tylko gorzej – teren pod pętlę trafił jako zaplecze – plac budowy gospodarki wodno-ścekowej - kolejne spotkanie, na którym władze miasta bały się pojawić – wnioski 12 października 2008 trafiły do Prezydenta Miasta. Później szereg wniosków do WPI, artykuły w prasie i mamy już ponad dwa lata trwający problem – a rozwiązanie jest strzałem w kolano!.
Pojawiła się kolejna odsłona ścieżki nad jeziorem Długim – znów markowanie działań. Ciekaw jestem jak długo jeszcze mieszkańcy wytrzymają?. Przypominam sobie kampanię wyborcza – miało być tak pięknie a wyszło jak zawsze.
Prowadzę dyskusje, zapraszam do rozmów mieszkańców miasta i gości by wzięli udział najpierw w budowaniu ankiet, a później w jej wypełnianiu. Czas dobrze zbadać potrzeby mieszkańców – może koniec z uszczęśliwianiem na siłę – czas wreszcie zrobić to czego mieszkańcy i turyści w Olsztynie potrzebują. Więcej w tej sprawie na stronie SLD.Olsztyn.pl - to poprzez stronę Rady Miejskiej SLD w Olsztynie będzie koordynowana akcja.
W ostatni weekend wybrałem się rowerem na Starówkę robiąc pętlę przez Kortowo. Odczułem kolejny już raz niedostatek w olsztyńskiej infrastrukturze rowerowej. W Kortowie można śmiało powiedzieć, że sytuacja dla rowerzystów już jest całkiem przyjemna są ścieżki, stojaki i klimat do rowerowego wypoczynku. Jednak by dojechać z Osiedla Generałów do Kortowa, a dokładnie z Zacisza to już trzeba się poważnie nagimnastykować. Dziury, wyboje, nierówności – na drodze duży ruch, a niestety kierowcy w mieście często nie są uświadomieni jak wobec rowerzysty na drodze się zachować. Bardzo często wymuszają na rowerzystach by skierowali się na chodnik. Ścieżki rowerowe – cóż z Jarot, Generałów, Kortowa – nie da się ścieżką rowerową do centrum dojechać – bo ich po prostu nie ma. Są przerywane odcinki dobrych już ścieżek – przerywane błotem, rumowiskiem płyt chodnikowych – tak! rumowiskiem zarówno przy Warszawskiej, jak i przy Sikorskiego. Tam chodniki mają to do siebie, że się rozeszły a szczeliny pomiędzy płytami są akurat takie, ze wpada koło i bok opony rowerowej częstokroć tego nie wytrzymuje. Po deszczu natomiast są takie kałuże, że wraca się po rowerowej wycieczce kompletnie przemoczonym. Na Starówce nie ma wystarczającej ilości miejsc do przyczepienia roweru, a to co jest nie pasuje formą do klimatu staromiejskiego.
Co ciekawe duży problem jest też przy Gazeta Cafe – miejsca, którym zarządza orędownik ruchu rowerowego w Olsztynie – Gazeta Wyborcza – rower można umocować tylko przy barierkach.
W Gazeta Cafe w sobotnie popołudnie odbywało się spotkanie organizowane przez KPH Olsztyn – tematem była równość w internecie, atmosfera całkiem przyjemna ale spotkanie nie oferowało nic dla przedstawicieli 95% społeczeństwa. Jedyne co było dobre w tym spotkani, to sympatyczna atmosfera – ale nic co by położyło nowe światło na środowiska w Olsztynie nie wydarzyło się. Tu podpowiem dla KPH – dla środowisk, które reprezentujecie najwięcej dobrego zrobił Tomasz Raczek zmienił obraz geja w Polsce, obraz nakreślony przez Katolicki Kościół i ojcowe radio z Torunia. Pokazał, że ej to też człowiek i nic strasznego. Gadanie na średnim poziomie o sprawach webowych – cóż dużo ciekawszych rzeczy można się dowiedzieć na olsztyńskim Olcampie.
W ten weekend odbywały się na Zamku ciekawe wydarzenia – w samym zamierzeniu całkiem sympatyczne jednakże, problem w tym, że Olsztyn nie ma własnej drużyny zamkowej? nie ma własnych rycerzy?, dworu?, ludzi? – pasjonatów średniowieczem, ludzi którzy tchnęliby życie w olsztyńskie mury zamkowe. By się pokazać miasto ściągnęło ekipę z pomorza ciężko płacąc – a je się zapytam ile by rocznie kosztowało utrzymanie takiej ekipy, ekipy hobbystów pasjonatów na olsztyńskim zamku?. Apelowałem o to podczas jednego ze spotkań w Gazeta Cafe – jednak nikt z tego nie korzystał. Ciekaw jestem jak my jako Olsztyn zaprezentujemy się na 600 leciu bitwy pod Grunwaldem?. Czyżbyśmy postawili na najemników?. Pytam się olsztyńskiego Bractwa Rycerskiego – co wy na to?





