Archive for the 'odpady' Category
Poniżej komentarz do artykułu w Gazecie Wyborczej – radni z PO podejmują próbę wybielania się.
By się nie powtarzać – wszystko zostało w tej sprawie powiedziane.
Co do odpowiedzialności politycznej = większą mają Radni PO – dostali projekt mojego autorstwa już 4 lipca 2008 roku. Zapis jaki powinien się znaleźć jest też zawarty w decyzji UOKiK.
Kopij wklej radni powinni potrafić. (to celowa zgryźliwość, skoro radni nie znają ustawy o samorządzie gminnym – tam jest zapisane że radni mogą przedłożyć projekt uchwały pod obrady)
Utwierdzam się w przekonaniu, że głosowanie za odwołaniem Rady Miasta było słuszną decyzją.
A teraz przypomnę dziennikarzom fakt z kampanii wyborczej na prezydenta Olsztyna – proszę odsłuchać nagranie i sprawdzić t co powiedział kandydat Piotr Grzymowicz – obiecał rozwiązać ten problem, a na obietnicy się skończyło.
Pierwsza decyzja w tej sprawie to było zamazanie obrazu poprzez zmianę Mg na M3 (oficjalną miarą ilości odpadów podawaną w ustawie jest MG) a tak na przelicznikach ludziom zrobiło się wodę z mózgów
oda radnych wymagam tego by znali swoje obowiązki i przypomnieli pisma jakie otrzymali, a od Prezydenta by swoje wyborcze obietnice wypełniał.
Jeśli ktoś dysponuje pełnym zapisem konferencji proszę o udostępnienie odniosę się do nieprawdy jaka została tam zawarta. Słyszałem trochę w radiu Olsztyn – jednak nie ma tego na www.RO.com.pl
czekam na polemikę – przypomnę że to PO miało w 2008r pełną władzę w Olsztynie i pełną wiedzę, którą dostarczałem osobiście z pismem przewodnim, nawet z gotowym projektem uchwały. Sprawa ciągnie się od 2007 roku – wówczas to wspólnie z Młodymi Demokratami zorganizowaliśmy debatę publiczną na ten temat i to w Ratuszu!.
O całych działaniach Radni byli informowani stale również przez inż. Piotra Kowalskiego.
Jako społecznik i polityk nie pozwolę, by teraz Radni, którzy są osobiście za ten stan rzeczy odpowiedzialni umywali rączki!
Cóż robią w Radzie Miasta skoro korekty uchwały nie potrafią przegłosować ?? Przypomnę, że planu gospodarki odpadami nie potrafili również wypocić, nie potrafili przyjąć właściwego sprawozdania z gospodarki odpadami, nie potrafią skorygować tak prostej uchwały – nawet kiedy korekta była w głosowaniu, korekta, którą zaskarżyłem do Wojewody
Zachęcam do doczytania w sprawie śmieci. Dokumenty jakie trafiły do ratusza w tej sprawie chętnie udostępnię.
radni się budzą gdy wybory się zbliżają? Czy mieszkańcy dadzą się kupić na piękne słówka, czy powiedzą wreszcie w Olsztynie sprawdzam??
Na to pytanie poznamy odpowiedź już w listopadzie
Dziś olsztyńskie media odświeżyły temat żyłki hazardu jaka w mieście kiełkuje. Wstępne tak dla hazardu w mieście padło już na marcowej sesji. Wrześniowa ma rozstrzygnąć kto dostanie ten kawałek tortu do podziału. Poważnych graczy na rynku zadeklarowanych pojawiło się dwóch.
Pytanie otwartym zostaje dlaczego nikt nie pomyśli o tym, by taki przybytek ożenić ze sprzedażą byłego obiektu po restauracji Secesja – z taką dokładką to miejsce mogłoby nabrać znów życia. Obecnie nie ma chętnych, a koszt utrzymania tego obiektu obciąża olsztyńskiego podatnika.
Cena lokalu z koncesją – to jest gratka na rynku. Zmierzamy krok dalej. Taki interes ożywiłby tą część miasta. Pakowanie takiego przybytku na dąbrowszczaków, bądź do jednego z hoteli – owszem nabije prywatne kieszenie ale nic nie da dla miasta!. Myśleć szanowna władzo w mieście. To przecież nie boli.
Hazard z Olsztynie jest już obecny od 2007 roku – władze miasta grają w ruletkę z UOKiK – najbliższa sesja rady miasta podbije tylko stawkę. Miasto robi uniki – a urząd antymonopolowy nie ma na tyle pary by sprawę uciąć. Olsztyn inwestuje w prawników i stosuje kolejne uniki. Ciekaw jestem rozwiązań jakie padną w najbliższą środę. Będę się temu bacznie przyglądał – postaram się znów powiedzieć sprawdzam!.
Karty powinny pójść na stół. Ciekaw jestem jak wysoko pójdzie stawka?
Jako Prezes Stowarzyszenia Zacisze 11/08/2010 złożyłem wniosek do Wojewody o uchylenie uchwały Rady Miasta w sprawie Planu Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie. Obecna sytuacja zmusza do takich działań. Istniejąca w Radzie Miasta komisja rewizyjna nie wypełnia swoich obowiązków należycie. Brak kontroli, skutecznej kontroli społecznej nad władzami miasta.
Można wyodrębnić w obecnie funkcjonującej radzie następujące frakcje/kluby – klub prezydencki [składający się m.in. z wspierających PSL, byłych członków PO, PiS, UP] kontrola władzy wykonawczej nie istnieje. Co ważne część członków tego klubu publicznie mówi, że są wyrazicielami woli narodu, a spotkania obywatelskie mieli …..? Bardzo ciekawa jest też ewaluacja poglądów jakie w sprawie śmieci w tej grupie ewoluowały – o 180′. Ta grupa nie sprawuje żadnego nadzoru nad tym co się dzieje w Olsztynie.
Grupa PiS – okazuje się, że były chwile w których można było merytorycznie dotrzeć do tych radnych – tu ukłon w stronę byłej szefowej komisji oświaty. Jednak po małżeństwie jakie zawarli Panowie J i P – słuch o tej grupie zaginął. Ciąży też piętno bycia przeciw budowie chodnika wzdłuż ul. Bartąskiej. Ożywają jedynie w sprawie zmian nazw ulic – homonto wiceprezydenta jest sztywne. Kiedyś PiS straszył układami a teraz w nich się znajduje. Za próbę niszczenia oświaty w Olsztynie – zdążymy jeszcze podziękować.
Klub PO – cofnę się chwilę do momentu, kiedy cała władza w mieście i województwie była w rękach PO. Przewodniczący Rady Miasta z PO [brak poszanowania elementarnych obowiązków pomimo pisemnych monitów, uciekanie się do pomówień, bałagan w olsztyńskiej gospodarce odpadami. To ugrupowanie ma największy udział w tym bałaganie, Przewodniczący Rady powinien żądać sprawozdań, a szef komisji gospodarki komunalnej powinien omawiać sprawę na komisji - powinni ale tego nie robią]. Kontroli struktur politycznych nie ma w tej materii. PO w Olsztynie jest poukładana – robią swoje dla siebie, była pełnia władzy PO mieście, województwie, ale ja rozkwitu Olsztyna nie zauważyłem. PO skutecznie zakręciła kurek z kasą UE dla miasta.
SLD mamy tylko jednego radnego – patrząc na niemerytoryczność obecnej Rady Miasta i układowe podnoszenie ręki w głosowaniach twierdzę, że stanowisko prezentowane w 2008 roku było z wszechmiar właściwe. Mimo tytułów, doświadczenia i “chęci” uważam, że obecna Rada Miasta jest najgorsza z wszystkich, które były w Olsztynie wybierane po 89 roku. Leszek mimo ogromnego doświadczenia, wyważenia decyzji – niestety nie jest typem wojownika, jest typem męża stanu. Dla Olsztyna potrzebni są i mężowie, w Radzie Miasta potrzeba merytorycznych i odważnych wojowników – by walczyli o Olsztyn, walczyli o mieszkańców. Takich tegorocznych wyborach samorządowych wystawimy pod ocenę wyborców.
Wracając do tematu jest nadal otwarte pytanie czy wystąpi w sprawie wniosku merytoryczna debata, czy będziemy świadkami potwierdzenia przysłowia “kruk krukowi oka nie wykole”. Mam nadzieję, że nie wystąpi tradycyjne w Olsztynie zamiecenie sprawy pod dywan.
Dziś, a w sumie to już jutro!. Zmierzyłem się z papierkową robotą, praca, której nie można już dłużej odkładać. Z ważniejszych spraw – już dziś do Wojewody wpłynie wniosek o uchylenie uchwały Rady Miasta – zabawa w kotka i myszkę mnie już zmęczyła. Trzy lata takiej zabawy mogą każdego skłonić do wyciągnięcia cięższej artylerii – sprawa odpadów komunalnych i ostatniej zabawy w nowelizację uchwały z 2006r trafia pod lupę prawników Wojewody. Czy starczy pary by ruszyć ten temat, czy zafunkcjonuje powiedzenie Kruk Krukowi oka nie wykole? – karty na stół sprawdzam – ustawa o Samorządzie Gminnym tekst jednolity z 12 października 2001r Art 85.
Wczoraj jako konsultant pomagałem w sprawie próby likwidacji ogródków działkowych Kormoran, sprawę władze miasta chcą przemycić bokiem – nadałem ramy dla pisma do Prezydenta i konsultowałem sprawę z szefem wojewódzkim działkowców. Jest grubo w sprawie. Są wątpliwości – potrzebne wyjaśnienia. Sprawa niebawem wróci.
Poniedziałek to sprawy głównie osiedlowe, wraca sprawa szkód jakie dla prywatnych przedsiębiorców i mieszkańców wyrządzają źle przygotowane roboty publiczne. Ile razy płacimy za jedną rzecz?. Miasto zamiast pomagać – szkodzi. Pismo od zainteresowanej strony wpłyneło do władz Olsztyna.
Wtorek to również informacja od osób dotkniętych powodzią – sprawy toczą się przewlekle, nie dość, że rolnicy nie zbiorą plonów, ponieśli koszty – to nie mogą liczyć na ulgi w poszkodowanych gminach, nie mogą liczyć też w ANR na umorzenie części tegorocznych opłat. Ciężko słuchać relacji bezpośrednio dotkniętych kataklizmem. A tu TV nadaje tylko o krzyżu w różnych wersjach. PO i PiS w klinczu, nie dostrzegają tego co najważniejsze.
Co do sprawy konsultacji jakie się odbędą 23,24,25 sierpnia – uwagi swoje przedłożyłem na spotkaniu 6 sierpnia – poczekam do końca miesiąca – zobaczymy co z tego zostanie wzięte pod uwagę. – ja przekopuję się przez raport oddziaływania na środowisko – już niebawem podzielę się uwagami.
Błędy w prowadzeniu robót – robią się coraz bardziej brzemienne w skutkach, dziś odbyła się dyskusja ile te rogatki tak naprawdę będą nas kosztować. Wrzesień może nas napawać przerażeniem.
Dziś też kolejna rozmowa w sprawie audytów energetycznych – sprawą zajmuje się obecnie Poseł Elżbieta Streker-Dembińska – temat rusza dalej soją drogą – ciekaw jestem rozstrzygnięć.
Ostatnie dni to również pisma w sprawach pilotowanych – sprawa tymczasowych obiektów na pętli ul. Stara Bartąska (tu dziękuję dla MZDiM za podjęcie pałeczki, godniejsze warunki oczekiwania na odjazd autobusu, może to zostanie wcielone jako rozwiązanie towarzyszące każdym przenosinom przystanku?). Chodnik przy Bartąskiej też doczekał się przeglądu zarwania naprawione, czekamy teraz na zajęcie się Bartąską – Prezydent miasta poproszony o objęcie tej sprawy osobistym nadzorem ( 2 x MZDiM teraz kolej na Prezydenta)
Mój Blip aktywniejszy ze względu na mobilne możliwości.
Dziś odbywa się nadzwyczajna sesja Rady Miasta – prawo miejscowe, regulamin rady wymaga zmian!. Zmiany są potrzebne by udział społeczeństwa w rządzeniu miastem był większy, by udział społeczeństwa w stanowieniu prawa był odpowiedni. Dziś zamiast skorzystać z okazji i zmienić monopol w Olsztynie – rządzący przygotowali “pudrowanie” uchwały Nr LVIII77306 Rady Miasta Olsztyn z dnia 29 marca 2006 roku w sprawie ustalenia szczegółowych zasad utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy. Zamiast w związku z decyzją UOKiK podnieść rękawicę postanowiono /tradycyjnie/ spuścić zasłonę milczenia i nie wyciągać trupa z szafy. Dlaczego takie manewry odbywają się na sesji, która nie przewiduje przedstawienia wniosków mieszkańców?, dlaczego znów zmieniamy nazwy, dokładamy stołki zamiast zmierzyć się z problemem?.
W tym miejscu przypominam tylko rajcom, że jesień będzie dla nich okrutna, czas ukrócić drenowanie naszych kieszeni. Od 2007 roku każdy rok w gospodarce odpadami, to rok stracony – to blisko 20 milionów rocznie pieniędzy mieszkańców miasta, które bezpowrotnie trafiają do śmieci!.
Jesteśmy zakładnikami oportunizmu radnych, odporności na zaspokajanie potrzeb społecznych. Jesień przyniesie szczepionkę!. Mam jeszcze nadzieję, że czując zbliżające się wybory radni zrobicie coś co należy i wprowadzicie zmiany zgodnie z zaleceniem UOKiK!.
Wiem, że wielu z Was zagląda na ten blog = zacznijcie myśleć!
Jakie zmiany muszą zaistnieć w radzie po wyborach.
1. Umożliwienie składania wniosków przez mieszkańców na każdej sesji!.
2. Realna kontrola pracy spółek miejskich, ratusza, jednostek pomocniczych przez komisję rewizyjną – ta obecna jest komisja rewizyjną tylko z nazwy.
Dziś będąc w pracy otrzymałem szereg informacji o tym, że radio Olsztyn nadaje informację o śmieciowym problemie. Nie słuchałem radia (służbowy pojazd nie jest w nie wyposażony) zatem mogę się opierać tylko na relacjach słuchaczy. Sprawę śmieci nadzoruję osobiście od 2007 roku pierwsze zajęcie się sprawą datuję na spotkanie jakie organizowałem w tej sprawie w olsztyńskim ratuszu już 5 czerwca 2007 roku – wynikiem tego było pismo do wszystkich instytucji w Olsztynie oraz wniosek do UOKiK o wszczęcie postępowania wniosek datowany na 6 lipca 2007 roku. Tak mamy mały jubileusz w tej sprawie ;-0. Dotarły dziś do mnie informacje, ze są podmioty, które chcą skonsumować tą pracą, która została wykonana przez społeczników. Zapoznam się z materiałem i podejmę decyzję co z tym dalej.
Na 100% na uznanie zasługuje redaktor Adam Socha – który jako jedyny dziennikarz zagłębił się w tą sprawę, rozmawialiśmy w tej materii wiele godzin – efektem tej działalności mam nadzieję będzie uwolnienie nas mieszkańców od koszmaru jakim są w Olsztynie patologie w gospodarce odpadami.
Czekam na materiały z dzisiejszych audycji – C.D.N
Władze spółki powołanej celem budowy ZUOK obrały wreszcie dobry kurs – kurs o którym mówiłem wielokrotnie. Ten kurs został już wytyczony w 2007 oku – m.in. poprzez zgłoszenie do UOKiK – niestety władze miasta ignorowały sygnały społeczne i polityczne. W wyniku tej ignorancji władzy o której wielokrotnie mówiłem w kampanii wyborczej w przyspieszonych wyborach stanęliśmy u progu kary – kary która jako nieunikniona wisi nad miastem. Mimo zapewnień zwycięzcy wyborczego biegu do stołka prezydenta miasta – nadal sprawa się nie rozwiązała. Sytuacja diametralnie się zmieniła po ostatniej decyzji UOKiK – uchylającej ugodę i wszczynającej procedury karne. Można było tego uniknac – tylko uwikłane władze miasta w lobbowanie za spalarnią zapomniały o tym najważniejszym, o tym by zlikwidować monopol.
Co ciekawe jak tylko otrzymałem informację z bydgoskiej delegatury urzędu przekazałem informację do olsztyńskich mediów – co mnie zupełnie nie zdziwiło ani jedna redakcja się tym nie zainteresowała. Słuszniejszym stwierdzeniem będzie miasto płaci za orkiestrę (ogłoszenia) to i zamawia muzykę. Tak już jest w tym naszym olsztyńskim grajdołku.
Dodam jeszcze powiedzenie mojego kolegi – chcesz kogoś oskubać z kasy – to skub każdego miesiąca i to wszystkich po parę złotych – nikt nie podniesie krzyku. Przez bałagan w śmieciach od 2006 roku straciliśmy nie tylko czas i szansę na ekologiczne – tanie i przyszłosciowe rozwiązanie – ale straciliśmy również ponad 100 000 000 zł – te pieniądze można było wydać o wiele lepiej!.
Jako wstęp do rozważań podaję dialog z filmu Miś, dialog ten obnaża całą sytuację wokół budowy olsztyńskiej spalarni – lepiej niż wszystkie słowa jakie w tej sprawie w Olsztynie zostały kiedykolwiek wypowiedziane.
- “Więc: moim zdaniem po co mamy trzy razy przepłacać, jeśli mamy tu faceta, on sobie też zarobi. Teraz tak, słomę załatwiłem spod Koszalina z PGR’u, a do środka można dać, to społecznie tak ,że nic nas nie kosztuje, a co ważne taśmę będę miał z nadwyżek, więc się nakręci filmik i też nic nas nie będzie kosztowało tak, że jesteśmy do przodu na tym jakieś 180 – 200 tysięcy
- mów mów mów
- to już wszystko, … a załatwiłem ,że misia kupi muzeum ludowe w Olsztynku i to będzie ekstra 150 tysięcy … no i co ?
- Słuchaj ty będziesz robił dziadowskie oszczędności na 100 -200 tysięcy żeby byle łajza z kontroli wzięła nas za tyłki, więc wbij sobie w ten oszczędny kierowniczy, filmowy łeb. Pieniądze należy zdobywać legalnie a nie lewymi kombinacjami!, ten twój szczurek z helikoptera może fruwać sobie za ćwierć ceny z twoją żoną. A my zapamiętaj sobie to wynajmiemy helikopter na 10 godzin za pełną stawkę godzinową, od instytucji!. 10 godzin słownie.
- Ale to jest kilkaset tysięcy!
- Zapłacimy! Zapłacimy!, film zrobi na zlecenie instytucja i zapłacimy!, Rachunki mam z cepelii na 280 tysięcy zapłacimy! Nie sprzedamy misia żadnemu muzeum nawet Narodowemu za milion.
- To znaczy nie chcesz zarobić?!
- Powiedz mi po co jest ten miś?
- Właśnie po co?
- Otóż to, nikt nie wie po co więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta! Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom, patrzcie to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo. I nikt nie ma prawa się przyczepić. Bo to jest miś społeczny w oparciu o sześć instytucji … który sobie zgnije do jesieni na świeżym powietrzu ,…. i co się wtedy zrobi?
- Protokół zniszczenia?
- Prawdziwe pieniądze zarabia się tylko na drogich słomianych inwestycjach!”
Na tym cytowanie dialogów z filmu zakończę, choć dalsze słowa wypowiedziane przez aktorów rzucają również ciekawe skojarzenia co do olsztyńskiej rzeczywistości. Teraz czas w kilku zdaniach pokazać analogię sytuacji olsztyńskiego projektu budowy spalarni/systemu zagospodarowania odpadów do wizji jaka została nakreślona w filmie.
Wątków choć to kilka zdań jest wiele – wiele też w obecnej sytuacji historia pisze. Wymyślono, że będzie to spalarnia – droga, duża i w takiej formie jak zakładana nikomu nie potrzebna. Wywindowano kwotę budowy na 500 milionów – a ta kwota ma przełożenie na wszelkie inne koszty jakie są z budową związane. Koszty opracowań, ekspertyz ustala się w większości przypadków jako % od inwestycji. To jedno – konia z rzędem dla tego, kto wymieni ilość ekspertyz, opracowań – dla tego kto określi już poniesione w związku z olsztyńskim Misiem koszty. Stawiam dobrą kawę!.
Co się głębokiego kryje w słowach “powiedz mi co to jest ten Miś?” – spalarnia, nowinka technologiczna, skomplikowana aparatura, odpady komunalne jeszcze bardziej skomplikowana i różnorodna masa związków chemicznych ulegających przeobrażeniom, stałym zmianom. Szary mieszkaniec ma mgliste pojęcie o tym – więc kończąc ta cześć cytatem “Otóż to, nikt nie wie po co więc nie musisz się obawiać, że ktoś zapyta!”
Wiem, że to już mówiąc sloganem “grubo pojechane” ale to nie koniec. Przechodzę płynnie dalej “Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości.” tak potrzebom olsztyńskiego społeczeństwa, które trapi koszt wywozu odpadów komunalnych, społeczeństwa, które drażni bałagan w mieście.
Król jest nagi, można do tych zdań dopisać jeszcze wiele podobieństw, tego teraz nie zrobię, może powołanie się na kultowy film otworzy mieszańcom miasta oczy!. Czas się obudzić!.
Wszelkie Wasze skojarzenia piszcie internauci jako komentarze do postu.
W środę 31/03/2010 uczestniczyłem kolejny raz w spotkaniu pt: “Przetwarzaj dla życia” dotyczącym gospodarki odpadami komunalnymi w Olsztynie. Tematem spotkania był aspekt ekologiczny projektu budowy spalarni w Olsztynie. Jako eksperci powołani byli reprezentujący ZGOK Panowie Sylwestrzak i Socha, niezależni Profesor Endler, i Łukasz z FRO. ZGOK przedstawił kolejną odsłonę projektu z diagramami. Tu od razu odniosę się do nieścisłości przestawionej ścieżki przemieszczania się i przemiany odpadów w piecu. Zapytałem się czy coś się zmieniło w sprawie traktowania pozostałości po spaleniu odpadów – popioły są traktowane jako odpady niebezpieczne i należy odpowiednią strzałkę do schematu ideowego dostawić. Potwierdzenia stwierdzenia dokonał Profesor. W prelekcji Pan Sylwestrzak przedstawił sposób oczyszczania spalin, [szereg wzorów chemicznych, środków zobojętniających] niestety zadałem pytanie – ile pozostanie tych odpadów niebezpiecznych i jaki będzie ich sposób utylizacji – ile tych odpadów będzie, mimo tego, że pytałem do dziś nie wiem ile tego będzie – nowe światło padło na sposób utylizacji – Pan Sylwestrzak rozważa, możliwość eksportu odpadów niebezpiecznych powstających w Zakładzie do nieczynnych kopalni na terenie Niemiec. Mnie to zmroziło, zmroziły koszty transportu i składowania.
Celem spotkania było dyskutowanie o ekologicznym aspekcie gospodarki odpadami. O ekologii spalarni ciężko dyskutować, tym bardziej, że nie wiemy dokładnie co wejdzie do spalarni a zupełną niewiadomą jest co to z niej wyjdzie i w jakiej ilości.
Budowa spalarni budzi we mnie opór również z tego względu, że pamiętam spotkanie sprzed kilku tygodni w MOK i tam był pokazany kierunek, w którym będzie ewoluowała selektywna zbiórka – kierunkiem jest dualny system zbiórki z podziałem na mokre i suche. Mokre do wysuszenia, a potem wraz z suchym do pieca.
Ja wręcz żądam wprowadzenia bogatszego sposobu segregacji odpadów. Podejmowaliśmy już próby, kierowałem wnioski już od 2006 roku o to by oddzielić już na etapie zbiórki odpady BIO ze strumienia odpadów komunalnych.
Projekt umacnia się w świadomości mieszkańców jako źródło energii [cieplnej i elektrycznej] – poprosiłem o bilans energetyczny przedsięwzięcia jakim jest cały zakład. Niestety nie ma tego w opracowaniu – jest to lep, cukierek – ale nie wiemy, czy nie będzie to tylko ładne opakowanie z bardzo gorzkim środkiem. Gro kosztów będzie generowało podsuszanie odpadów. W całym systemie nie widziałem miejsca na składowanie odpadów niebezpiecznych powstałych w procesie spalania.
Jedna z uczestniczek spotkania powiedziała, że będzie utrata dochodów RP z tytułu emisji CO2 zmniejszy opłacalność inwestycji. Profesor mówił, że można to odrobić poprzez zmniejszenie wyrębu lasów – tu się nie zgadzam i protestuję – lasy uprawia się po to by je wycinać, sadzić nowe. Nie można z powodu budowy spalarni w Olsztynie niszczyć planowej i rozsądnej gospodarki leśnej.
“Strzeliłem w kolano” piewcom idei spalarni cytatem z ustawy pod pojęciem recyklingu “rozumie się taki odzysk, który polega na powtórnym przetwarzaniu substancji lub materiałów zawartych w odpadach w procesie produkcyjnym w celu uzyskania substancji lub materiału o przeznaczeniu pierwotnym lub o innym przeznaczeniu, w tym też recykling organiczny, z wyjątkiem odzysku energii.”
oraz przedstawiłem zasadę 3U
zasada 3 U: Unikaj kupowania zbędnych rzeczy, Użyj powtórnie, Utylizuj.
Pierwszy czasownik (ogranicz) przypomina o możliwości zmniejszenia ilości generowanych odpadów poprzez ograniczenie konsumpcji niepotrzebnych produktów – unikaj kupowanie zbędnych lub niepotrzebnych rzeczy, unikaj towarów nadmiernie opakowanych (niepotrzebnie nadmiernie opakowanych).
Drugi (użyj ponownie) przypomina o możliwości powtórnego wykorzystania produktów powszechnie uznanych za jednorazowe, co zmniejsza skalę zanieczyszczeń środowiska, powstałych zarówno wskutek efektów ubocznych produkcji jak i akumulacji śmieci. Odnosi sie do propozycji ponownego, wielokrotnego wykorzystania towarów, czasem w zupełnie nowym przeznaczeniu.
Wreszcie ostatni czasownik (oddaj do odzysku / recykluj) mówi co należy zrobić w sytuacji, gdy nie można zrezygnować z produktu, a powstałego z niego odpadu nie da się wykorzystać ponownie: należy go wrzucić do odpowiedniego pojemnika celem ponownego wykorzystania w produkcji.
Kolejność czasowników nie jest w tym zwrocie przypadkowa. Największe korzyści dla środowiska niesie ograniczanie nadmiernej konsumpcji oraz wielokrotne użycie – czyli jak najpóźniejsze uznanie produktu za odpad. Wreszcie ich racjonalne przetwarzanie pomaga ograniczyć obciążenia środowiska związane z pozyskaniem produktu z surowców pierwotnych i wspomnianą wcześniej akumulacją śmieci.
Powodem do zmartwienia jest też brak ekologicznych organizacji pozarządowych w Olsztynie – apelowałem do Profesora by wyławiał aktywne jednostki wśród studentów i zachęcał do działania. Powodem do zmartwienia był też krok wstecz wykonany przez ZGOK w związku z konsultacjami, te konsultacje były mało promowane – tylko info w Planeta FM i strona MOK. Nie było żadnej informacji na stronie ZGOK, nie było informacji na stronie UM, nie było informacji w prasie.
Temat odzysk odpadów – jak widać z definicji ustawowej, jest niewygodny dla idei spalarni, jest niewygodny również ze względu na pozostałości z procesu spalania.
Ja stoję na stanowisku – spalać ale nie wszystko i nie za każdą cenę. Wspieram ideę spalania frakcji energetycznej w piecach MPEC a resztę odzyskujmy i przetwarzajmy mając w pamięci zasadę 3U





