Archive for the 'sufit czy podłoga' Category
Dziś olsztyńskie media odświeżyły temat żyłki hazardu jaka w mieście kiełkuje. Wstępne tak dla hazardu w mieście padło już na marcowej sesji. Wrześniowa ma rozstrzygnąć kto dostanie ten kawałek tortu do podziału. Poważnych graczy na rynku zadeklarowanych pojawiło się dwóch.
Pytanie otwartym zostaje dlaczego nikt nie pomyśli o tym, by taki przybytek ożenić ze sprzedażą byłego obiektu po restauracji Secesja – z taką dokładką to miejsce mogłoby nabrać znów życia. Obecnie nie ma chętnych, a koszt utrzymania tego obiektu obciąża olsztyńskiego podatnika.
Cena lokalu z koncesją – to jest gratka na rynku. Zmierzamy krok dalej. Taki interes ożywiłby tą część miasta. Pakowanie takiego przybytku na dąbrowszczaków, bądź do jednego z hoteli – owszem nabije prywatne kieszenie ale nic nie da dla miasta!. Myśleć szanowna władzo w mieście. To przecież nie boli.
Hazard z Olsztynie jest już obecny od 2007 roku – władze miasta grają w ruletkę z UOKiK – najbliższa sesja rady miasta podbije tylko stawkę. Miasto robi uniki – a urząd antymonopolowy nie ma na tyle pary by sprawę uciąć. Olsztyn inwestuje w prawników i stosuje kolejne uniki. Ciekaw jestem rozwiązań jakie padną w najbliższą środę. Będę się temu bacznie przyglądał – postaram się znów powiedzieć sprawdzam!.
Karty powinny pójść na stół. Ciekaw jestem jak wysoko pójdzie stawka?
Dziś portal Olsztyn.Gazeta.pl wydrukował informację w sprawie przedszkola na Osiedlu Generałów. Ta budowa to kolejny przykład problemów z inwestycjami w Olsztynie. Budowa tego obiektu opóźniła się około 2 kat. To przykład tego, że obecna władza w mieście nie radzi sobie z wieloma sprawami. Nie chodzi tu tylko o władzę wykonawczą – brak jest kontroli ze strony rady miasta. Komisja Rewizyjna nie realizuje swoich regulaminowych obowiązków co odbija się wszystkim czkawką.
Informacja o sprawie na stronie Zacisza. Kolejna sprawa ciągnąca się latami dzięki uporowi i konsekwencji ruszyła do przodu.
![]() |
| 2010-08-14-Gniew |
Nie ma sensu wywarzać otwartych drzwi. Mając jeszcze w pamięci swoją wizytę w Gniewie w 2005 roku i mając przeczucie, że Olsztyn zaprzepaścił szansę jaką dawała rocznica 600 lecia bitwy pod Grunwaldem w tym roku udałem się do Gniewu by obejrzeć wydarzenie, które w pamięci miałem jako dobry przykład promocji miasta przez jego historię.
Jako Prezes Stowarzyszenia Zacisze 11/08/2010 złożyłem wniosek do Wojewody o uchylenie uchwały Rady Miasta w sprawie Planu Gospodarki Odpadami Komunalnymi w Olsztynie. Obecna sytuacja zmusza do takich działań. Istniejąca w Radzie Miasta komisja rewizyjna nie wypełnia swoich obowiązków należycie. Brak kontroli, skutecznej kontroli społecznej nad władzami miasta.
Można wyodrębnić w obecnie funkcjonującej radzie następujące frakcje/kluby – klub prezydencki [składający się m.in. z wspierających PSL, byłych członków PO, PiS, UP] kontrola władzy wykonawczej nie istnieje. Co ważne część członków tego klubu publicznie mówi, że są wyrazicielami woli narodu, a spotkania obywatelskie mieli …..? Bardzo ciekawa jest też ewaluacja poglądów jakie w sprawie śmieci w tej grupie ewoluowały – o 180′. Ta grupa nie sprawuje żadnego nadzoru nad tym co się dzieje w Olsztynie.
Grupa PiS – okazuje się, że były chwile w których można było merytorycznie dotrzeć do tych radnych – tu ukłon w stronę byłej szefowej komisji oświaty. Jednak po małżeństwie jakie zawarli Panowie J i P – słuch o tej grupie zaginął. Ciąży też piętno bycia przeciw budowie chodnika wzdłuż ul. Bartąskiej. Ożywają jedynie w sprawie zmian nazw ulic – homonto wiceprezydenta jest sztywne. Kiedyś PiS straszył układami a teraz w nich się znajduje. Za próbę niszczenia oświaty w Olsztynie – zdążymy jeszcze podziękować.
Klub PO – cofnę się chwilę do momentu, kiedy cała władza w mieście i województwie była w rękach PO. Przewodniczący Rady Miasta z PO [brak poszanowania elementarnych obowiązków pomimo pisemnych monitów, uciekanie się do pomówień, bałagan w olsztyńskiej gospodarce odpadami. To ugrupowanie ma największy udział w tym bałaganie, Przewodniczący Rady powinien żądać sprawozdań, a szef komisji gospodarki komunalnej powinien omawiać sprawę na komisji - powinni ale tego nie robią]. Kontroli struktur politycznych nie ma w tej materii. PO w Olsztynie jest poukładana – robią swoje dla siebie, była pełnia władzy PO mieście, województwie, ale ja rozkwitu Olsztyna nie zauważyłem. PO skutecznie zakręciła kurek z kasą UE dla miasta.
SLD mamy tylko jednego radnego – patrząc na niemerytoryczność obecnej Rady Miasta i układowe podnoszenie ręki w głosowaniach twierdzę, że stanowisko prezentowane w 2008 roku było z wszechmiar właściwe. Mimo tytułów, doświadczenia i “chęci” uważam, że obecna Rada Miasta jest najgorsza z wszystkich, które były w Olsztynie wybierane po 89 roku. Leszek mimo ogromnego doświadczenia, wyważenia decyzji – niestety nie jest typem wojownika, jest typem męża stanu. Dla Olsztyna potrzebni są i mężowie, w Radzie Miasta potrzeba merytorycznych i odważnych wojowników – by walczyli o Olsztyn, walczyli o mieszkańców. Takich tegorocznych wyborach samorządowych wystawimy pod ocenę wyborców.
Wracając do tematu jest nadal otwarte pytanie czy wystąpi w sprawie wniosku merytoryczna debata, czy będziemy świadkami potwierdzenia przysłowia “kruk krukowi oka nie wykole”. Mam nadzieję, że nie wystąpi tradycyjne w Olsztynie zamiecenie sprawy pod dywan.
Olsztyn jest nieustannie paraliżowany przez firmy budowlane, a dokładnie przez nieroztropne akceptowanie organizacji robót budowlanych. Pozostaje pytanie czy takie działania mogą być mniej uciążliwe dla mieszkańców a przy okazji nie zabójczo drogie?. Moim zdaniem można to połączyć nie opróżniając kasy miejskiej.
Na przysłowiowej tapecie teraz jest przebudowa skrzyżowania Hallera – Wilczyńskiego – Popiełuszki, wjazd w Hallera z Wilczyńskiego jest zamknięty a skrzyżowanie Kutrzeby – Wilczyńskiego – Bartąska nie jest do przejęcia całego ruchu przygotowane!.
Powinno się pojawić kilka zasad przy robieniu tego typu robót:
- -zastanowić się czy nie pracować w systemie trzyzmianowym (oczywiście mając na uwadze wykonywanie nocą prac mniej uciążliwych pod względem hałasu)
- zapewnić jak tylko to możliwe dodatkowy wyjazd z terenu, który jest paraliżowany przez roboty budowlane.
- oznakowanie o objazdach wstawić minimum 14 dni przed wystąpieniem utrudnień – a tablice opatrzeć dodatkowym oznakowaniem z datą od kiedy to będzie.
- jeśli to zmieni układ komunikacji publicznej poinformować pasażerów (ogłoszenie na przenoszonych przystankach/ ogłoszenia w autobusach, których pasażerowie odczują roboty budowlane)
- w miejscach przenosin przystanków autobusowych zapewnić godziwe warunki oczekiwania na transport (wiata ławeczki, utwardzony teren pod stopami) miejskie przedsiębiorstwo powinno mieć na stanie mobilne rozwiązania – przestawienie takiego rozwiązania z miejsca na miejsce to przecież chwila, trzeba tylko chcieć.
- zapewnienie bezpieczeństwa w miejscach, które będą objęte robotami (sąsiednie skrzyżowania, trakty piesze/rowerowe,
Te kilka prostych zabiegów może ułatwić życie mieszkańcom na czas utrudnień. Dla siewców defetyzmu od razu odpowiem – da się! jak tylko się chce!.
Dziś odbywa się nadzwyczajna sesja Rady Miasta – prawo miejscowe, regulamin rady wymaga zmian!. Zmiany są potrzebne by udział społeczeństwa w rządzeniu miastem był większy, by udział społeczeństwa w stanowieniu prawa był odpowiedni. Dziś zamiast skorzystać z okazji i zmienić monopol w Olsztynie – rządzący przygotowali “pudrowanie” uchwały Nr LVIII77306 Rady Miasta Olsztyn z dnia 29 marca 2006 roku w sprawie ustalenia szczegółowych zasad utrzymania czystości i porządku na terenie Gminy. Zamiast w związku z decyzją UOKiK podnieść rękawicę postanowiono /tradycyjnie/ spuścić zasłonę milczenia i nie wyciągać trupa z szafy. Dlaczego takie manewry odbywają się na sesji, która nie przewiduje przedstawienia wniosków mieszkańców?, dlaczego znów zmieniamy nazwy, dokładamy stołki zamiast zmierzyć się z problemem?.
W tym miejscu przypominam tylko rajcom, że jesień będzie dla nich okrutna, czas ukrócić drenowanie naszych kieszeni. Od 2007 roku każdy rok w gospodarce odpadami, to rok stracony – to blisko 20 milionów rocznie pieniędzy mieszkańców miasta, które bezpowrotnie trafiają do śmieci!.
Jesteśmy zakładnikami oportunizmu radnych, odporności na zaspokajanie potrzeb społecznych. Jesień przyniesie szczepionkę!. Mam jeszcze nadzieję, że czując zbliżające się wybory radni zrobicie coś co należy i wprowadzicie zmiany zgodnie z zaleceniem UOKiK!.
Wiem, że wielu z Was zagląda na ten blog = zacznijcie myśleć!
Jakie zmiany muszą zaistnieć w radzie po wyborach.
1. Umożliwienie składania wniosków przez mieszkańców na każdej sesji!.
2. Realna kontrola pracy spółek miejskich, ratusza, jednostek pomocniczych przez komisję rewizyjną – ta obecna jest komisja rewizyjną tylko z nazwy.
Jakie było moje zaskoczenie, kiedy po powrocie z rowerowej wycieczki min. znad jez. Długiego przeglądając codzienną porcję informacji natrafiłem na portalu Olsztyn.Gazeta.pl informację, że są zakusy by ten teren zabetonować! Obecna trasa nie jest może przyjazna dla wszystkich, ale jest świetna dla tych, co chcą się ostrzej przejechać – wystające korzenie, przewyższenia terenu, podjazdy dostarczają wiele frajdy. Pomysł by wycinać drzewa by tam umieścić promenadę uznaję, za relikt z czasów lat 70-80 kiedy to co było betonowe było uznawane za wyznacznik współczesności.
Obecnie technologia impregnacji drewna oraz podejście do kształtowanie krajobrazu poszły dużo dalej, takie piękne krajobrazy jak mamy nad Długim aż proszą się o delikatne obchodzenie i zastosowanie przyjaznych dla środowiska materiałów. Do takich zalicza się w 100% drewno. Będąc nie dalej jak kilka tygodni temu nad morzem spacerując pomiędzy Sopotem a Gdynią nabrzeżem z zazdrością przyglądałem się rozwiązaniom jakie tam zastosowano – zastosowano mieszane rozwiązanie, nie wycinając drzew!. Gdzie było trzeba drzewa zostały ominięte, dopasowano projekt do drzew – a tu ktoś sobie narysował krechę bez inwentaryzacji przyrodniczej!. Tak to się robiło kiedyś, tak to się robi w momencie jak się buduje inwestycję o strategicznym znaczeniu w związku z obronnością, bezpieczeństwem itp – a tu chodzi by szerszej grupie turystów/mieszkańców udostępnić właśnie możliwość poruszania się pośród drzew!, pośród zieleni! – a nie by zrobić kolejny betonowy/plimerowy plac!.
Łapię się aż za głowę, gdy czytam art w GW a tym bardziej się dziwię gdy zapoznałem się z projektem ze specyfikacji do przetargu. Jak było za poprzedniej ekipy rządzącej w mieście (myślę tu o bałaganie za rządów wice z PO) tak i jest za rządów obecnego Prezydenta – Panie Piotrze ja jako osoba powiązana z budownictwem za to rozwiązanie w projekcie się wstydzę – Pan jako były wykładowca na UWM powinien aż zakląć ze złości. Rozmowy o wyglądzie miasta były prowadzone, miało być lepiej a tu wyraźny znak, że jest wręcz odwrotnie!. Miasto Ogród – nie po tym projekcie widzę, że miasto z betonu!.
Mocniejsze słowa się cisną na usta jak ten projekt oglądam, przekroje z betonu (*@^%%#*__*Y^@$ …… Kończę bo nie wytrzymam, i to w biały dzień to robią – szlak mnie trafia!. Projekt dostępny na stronie MZDiM (mam jeszcze nadzieję, że po wrysowaniu w przebieg co cenniejsze pozostaną – bo na rysunku je widać ale przy takich pracach mając w pamięci wystające korzenie drzew – ja tego nie widzę – na projekcie nie wydać by miały one szansę pozostać!)
A ja dziś widziałem tam piękne drzewa
Powracam do swojej tezy, że Olsztyn może być niczym Zakopane czy Sopot. Wystarczy tylko chcieć!. Dziś – jak to już piszę to wczoraj 12/06/2010 wraz z grupą przyjaciół w sumie 5 kajaków wybraliśmy się na spływ kajakowy. Pogoda mimo obaw była rewelacyjna a nastrój do wypoczynku – po wczorajszej nawałnicy – jeszcze większy. Każdego roku w większej bądź mniejszej grupie od dobrych już kilku lat odbywam spływ kajakowy – nie szukam atrakcji daleko od Olsztyna – to wszystko jest pod ręką. Krajobrazy przepiękne i wrażenia niezapomniane. Ten rok zachęcił nas do powrotu na malowniczą trasę spływu Marózką – Pluski – droga krajowa 58 wieś Kurki. Ten szlak jest akurat by pokonać go spokojnie z kilkoma postojami na posiłek w czasie od 10 – 16. Dwa lata temu nie było to dla nas wyzwanie – przenieśliśmy kajaki na Łynę [400 metrów] i zakończyliśmy spływ na jeziorze Łańskim. W tym roku mieliśmy jedną obsadę początkującą w spływach – to dystans był akurat. Pospiechu w żadnym momencie nie wykazywaliśmy. Taka całodzienna zabawa to koszt od osoby nie przekraczający 50 zł. [oczywiście wszystko zależy od spożycia :p]
Po powrocie na miejsce startu wraz z kajakami [załadunek i przejazd z kajakami około 30 minut] obowiązkowo będąc w Pluskach posiłek w smażalni ryb. Śmiało mogę napisać – w Olsztynie tak dobrej ryby w tak przystępnej cenie nie ma szans konsumować [jedynie we własnym domu nabywając gdzieś poza Olsztynem rybę bezpośrednio od rybaków np. w Szwaderkach to szansa na powtórkę tak dobrego jadła]. Tak jednego dnia może się świetnie bawić obcując z pięknem natury bez szkody dla środowiska kilkaset osób na jednym szlaku. A takich tras wokół Olsztyna są dziesiątki. Spływ Krutynią przy trasach wokół Olsztyna to przysłowiowy pikuś.
Wrócę teraz do tezy – dlaczego Olsztyn może być jak Zakopane – lub Sopot. Zakopane jest centrum wypadowym w góry – Olsztyn może być centrum wypadów na trasy kajakowe. Pogoda w sumie nie ma znaczenia – nawet przy obfitym deszczu [tak było 2 lata temu] świetna zabawa gwarantowana, deszcz nie przeszkadza bo i tak należy się na kajak przygotować mając na uwadze, że ma się ciągły kontakt z wodą. Zwykły górski turysta [jest ich szacuję 80%] to w trakcie tygodniowego wyjazdu w góry zwiedzi 2-5 tras. Reszta pobytu to czas spędzony na Krupówkach
. Ekstremalne zawężenie populacji to Wizyta na Gubałówce i Kasprowym [miejsca w które dociera kolejka]. Dlaczego tak twierdzę – wystarczy się wybrać pieszo z Krupówek na Gubałówkę i popatrzeć na twarze zmierzających w górę, obuwie i kondycyjne przygotowanie. Nigdzie dalej taki turysta nie dotrze – bo najzwyczajniej brakuje mu sił, a w sumie rzeczy to on przybywa się dobrze bawić. To jest jego cel – do takiej zabawy Zakopane jest stworzone. Identycznie z Sopotem – nie znajdując w długi czerwcowy weekend oferty w Olsztynie [o tym napiszę jeśli czas pozwoli później] wybyłem do Sopotu – woda, plaża i spacery – oraz deptaczek oferujący wszystko co do odpoczynku niezbędne.
A Olsztyn – ma ogromny potencjał – ale się nic ku temu by go wykorzystać nie robi, wręcz odwrotnie robi się wszystko by ten potencjał zaprzepaścić – zniechęcić nawet samych mieszkańców do tego by w Olsztynie wypoczywali. Dla tych co będą miasta/władz bronić – proszę wskażcie miejsce w Olsztynie w którym jest klimat nastrajający do spędzenia dnia w którym nie ma się siły na żagle/rowery/kajaki/piesze wycieczki po lesie?? Pokażcie miejsce w którym wychodząc rano z domu/kwatery/hotelu spędzi się cały dzień [nie mówię tu o zwiedzaniu sklepów] na miłej rozrywce i co ważne nie jeździ się z jednego końca miasta na drugi, pokażcie mi miejsce w Olsztynie, gdzie można sobie zrobić rodzinny piknik!. Gdzie można sobie nawet w największy upał miło spędzić czas – a upał nie dobija!.
Olsztyn może być lepszy od Zakopanego i Sopotu razem wziętych – tylko władza musi wreszcie przejrzeć na oczy i zamiast utrudniać i szukać powodów dla których czegoś nie robić – pomyśleć dlaczego warto coś zrobić! Każdego dnia tracimy swoją szansę – zalewamy betonem/asfaltem miasto a nie pozostawia się nawet odrobiny miejsca na wypoczynek. To skutkuje tym, że nie tylko nie trafiają do nas pieniądze wypracowane poza Olsztynem, ale to powoduje również to, że wypracowane w Olsztynie pieniądze trafiają poza miasto!. Nawoływanie do tego, że trzeba zacząć zarabiać by było nas stać jako miasto na więcej, to wołanie na puszczy – to nikt nie podejmuje tematu, milczy, unika dyskusji – łatwiej zaciskać pasa!? Taką metodą to miasto się wyludni – bo nie będzie dawało nic tkance społecznej – poza obciążeniami. Miasta największym skarbem nie są tylko jeziora, lasy sklepy – największym skarbem są jego mieszkańcy i nie jest to tylko określenie – to jest prawda pod względem ekonomicznym wystarczy spojrzeć w budżet miasta i spojrzeć na wpływy do kasy!.
Dla ścisłości fotka jest z ubiegłego roku ze spływu Łyną. Ten rok nie był łaskawy moja cyfra odmówiła posłuszeństwa a ta, która była na spływie zaliczyła kąpiel i przechodzi proces suszenia. Będzie chwila to podlinkuje kilka zdjęć.
Olsztyn ma większe możliwości niż Sopot i Zakopane – ale czy obecne władze miasta stać na podjęcie tematu??
Mimo wielu debat władza nadal milczy!
Obserwując bacznie dane o tegorocznej powodzi, patrząc na ogrom zniszczeń i ogromną tragedię dziesiątek tysięcy Polaków nie potrafię zrozumieć egoizmu Platformy Obywatelskiej. Wiele błędów zostało popełnionych – czy to w sprawach ostrzegania o powodzi, uruchamiając zbyt późno i w moim odczuciu zbyt małe siły wojska, czy to nie podejmując działań – profilaktycznej ewakuacji. Na pełen szacunek zasługują Ochotnicze Straże Pożarne, nawet więźniowie, którzy przez dłuższy czas podejmowali trudy większe niż polskie wojsko wobec kataklizmu. Cytując ustawę z 18 kwietnia 2002 roku O stanie klęski żywiołowej “Art. 2. Stan klęski żywiołowej może być wprowadzony dla zapobieżenia skutkom katastrof naturalnych lub awarii technicznych noszących znamiona klęski żywiołowej oraz w celu ich usunięcia.” twierdzę, że nadal Polacy potrzebują pomocy, z ogromnym lękiem spoglądają w niebo i zapowiedzi prognoz pogody. Teraz najmniejszy deszcz może wywołać kolejną tragedię – wały nasiąknięte, ziemia nie jest w stanie przyjąć już więcej wody.
A Premier Tusk patrzy na słupki sondaży wyborczych kandydata PO Komorowskiego i zaciera ręce, uśmiecha się do kamer i patrzy na słupki. To nie sytuacja powodziowa, zalane setki tysięcy hektarów, ewakuowane dziesiątki tysięcy domów, straty w rolnictwie, infrastrukturze publicznej, w środowisku naturalnym tylko właśnie słupki mogą doprowadzić do wprowadzenia stanu klęski żywiołowej.
Tylko prawdopodobna porażka Komorowskiego w wyborach może skłonić Rząd do wyciągnięcia ręki do Polaków. Tylko wprowadzenie środków nadzwyczajnych może skrócić katorgę i zakończyć szybko dramat tysięcy rodzin. Tylko skorzystanie z zapisów ustawy daje środki, możliwości do natychmiastowych działań. Jeszcze brzmią mi słowa podawane przez media, że strażacy mają problemy w pracy, mają problemy bo ratują życie ludzkie, dobytek całego życia wielu osób, ale w tym czasie nie świadczą stosunku pracy w macierzystym zakładzie pracy – w stanie klęski żywiołowej nikt by się nie odważył im przeszkadzać.
Z niepokojem patrzę na deszcz i mam nadzieję, że już jutro w strukturach SLD w Olsztynie wypracujemy wniosek do posłów KP Lewica – wniosek o powołanie w Polsce do życia Gwardii Narodowej – patrząc na ostatnie lata taka formacja jest nam potrzebna.
Patrzę też na słupki i wzrokiem ściągam je przy nazwisku Komorowskiego w dół, w dół bo to jest sposób by najszybciej pomóc poszkodowanym.
Wczoraj zaproszony przez Kolegę Jana Kopytowskiego Przewodniczącego sąsiedniej Rady Osiedla Brzeziny uczestniczyłem w spotkaniu Rady Osiedla. W spotkaniu brali również udział Wicemarszałek Urszula Pasławska, Prezydent Miasta Piotr Gzymowicz, Radosław Król - tematem przewodnim okazała się Trasa w-w. Co do jednego wszyscy byli zgodni, że konieczny jest kolejny dojazd do centrum Olsztyna z południowej części miasta. Różne koncepcje są co do realizacji tego połączenia, mieszkańcy Oś. Brzeziny stoją na stanowisku, że powinno sie to odbywać poza obszarem ich osiedla, Prezydent przedstawił informację, że koncepcja jest już gotowa w ratuszu. Ja natomiast sądzę, że obrana droga przez Radę Osiedla Generałów – rozpoczęcie konsultacji jeszcze przed projektowaniem to najlepsza metoda.
Powód – nie angażuje się środków finansowych na opracowanie na tym etapie koncepcji – projektu, który z natury musi kosztować i nie gwarantuje akceptacji społecznej. Takie działanie “pachnie” starym systemem – władza wie najlepiej.
Nie chcąc popełnić grzechu zaniechania Rada Osiedla Generałów na mój wniosek przedłużyła termin zbierania podpisów do końca marca. Stało się tak w związku z wrażeniami jakie dostarczyła nam dotychczasowa akcja zbierania podpisów, opinie mieszkańców i wykorzystywanie zbierania podpisów jako pierwszą część konsultacji – część informacyjną o samym pomyśle, projekcie. Mimo chęci złożenia już wniosku do władz miasta – korzystamy z okazji i docieramy do mieszkańców. Nie chcemy popełniać tych błędów, które w dotychczasowych konsultacjach miały miejsce – uż, na szybko, na teraz. Po wczorajszym spotkaniu wiemy, że nie ma na horyzoncie środków, za które można tą inwestycję wykonać. Tu złożyłem apel na ręce Prezydenta by projektując rondo na zbiegu ulic Wilczyńskiego, Hallera i Popiełuszki starał się skorzystać z propozycji jaką zaprezentował Burmistrz Działdowa Bronisław Mazurkiewicz - szybkie tanie rondo na zbiegu dróg wojewódzkich (zgodnie z informacją zaproponowane przez MZDiM wraz zatoką ma kosztować około 3mln zł). Co do zatoki to jej przyszłość nie stwarza problemów – będą to dodatkowe miejsca postojowe, których tak brakuje na osiedlu.
W tym pomyśle jawi się kolejne pytanie jak zostanie rozwiązana komunikacja publiczna w tym miejscu? – nie widać sensu postojów autobusów komunikacji miejskiej – jak droga do Warszawskiej będzie stała otworem. Czas wywołać dyskusję i na ten temat.
Teraz przejdę do aspektu politycznego spotkania – PSL ostro wkracza na teren Olsztyna, trwa już kampania wyborcza 2010. Na plus dla stronnictwa, a może to raczej zasługa samej Pani Marszałek? – duet Grzymowicz -Pasławska zagrał na nosie PO. Jak inaczej nazwać fakt, że rządząca w 2008 roku Platforma w Olsztynie (zarówno Rada jak i PO Prezydent) nie mogli pozyskać środków województwa którym rządzi marszałek również z PO ??
Bacznie obserwuję i czuwam nad tym, by w ferworze chęci zaistnienia obecny Prezydent miasta nie szedł drogą na skróty, by nie ograniczano w mieście praw do wypowiedzi, stanowienia o tym jak miasto może wyglądać. Mówiąc potocznie – trzeba móc się wygadać by coś z tego konstruktywnego wyszło. Niebawem trasa w-w trafi na konsultacyjną rozwałkę na www.konsultacje.olsztyn.pl
Warto w ty momenice (przyszły okres programowania środków z UE) wspomnieć o braku biura posła PE w Olsztynie reprezentującego nurt lewicowy. W tej sprawie skierowałem prośbę do Posła Iwińskiego by takie miejsce się pojawiło, bo to już dziś jest czas by rozmawiać o przyszłym budżecie Unii i o środkach jakie mogą trafić do naszego miasta.







